Gutowski, Kardas: Chamstwo i kłamstwo kosztować będzie najwyżej 15 tys. zł

Przepisy uchwalone pod kazus „uprzejmości” prezesa partii rządzącej zapewnią nam kampanię oszczerstw, pomówień i insynuacji, dodatkowo wypowiadanych w niewybrednej i prostackiej formie.

Publikacja: 30.01.2023 12:01

Gutowski, Kardas: Chamstwo i kłamstwo kosztować będzie najwyżej 15 tys. zł

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska

Konstytucyjna wolność słowa to wyjątkowo istotna wartość. Wyznaczenie jej obszaru oparte jest na właściwym wyważeniu proporcji pomiędzy wolnością wypowiedzi a odpowiedzialnością za słowo. Prawidłowe ukształtowanie tej relacji zabezpiecza wymaganą kulturę debaty publicznej. Wyznacza granice akceptowalnych form ekspresji i rozmiar konsekwencji za ich przekroczenie. Przewidziana w kodeksie cywilnym ochrona dóbr osobistych jest oparta na regule domniemanej bezprawności. Naruszenia dóbr osobistych ocenia się przez pryzmat charakteru twierdzeń, ich treści, prawdziwości, formy, celu, umiaru. Jeśli naruszasz bezprawnie, musisz zaprzestać naruszenia lub usunąć jego skutki. To ostatnie zwykle sprowadza się do przeprosin lub innego oświadczenia o danej treści i formie, zasadniczo zależnej od sposobu i zasięgu naruszenia. Ponadto w razie zawinionego naruszenia, możliwe jest zasądzenie od naruszyciela odszkodowania lub zadośćuczynienia. Paradoksalnie, zwykle to nie roszczenia pieniężne są w Polsce najbardziej kosztowne. Nakazując naruszającemu dobra osobiste przeproszenie pokrzywdzonego lub działania w inny sposób usuwającego naruszenie dóbr sąd może upoważnić pokrzywdzonego do zastępczego opublikowania oświadczenia na koszt naruszyciela, gdy ten nie wykona czynności w określonym przez sąd terminie. To prosty mechanizm i całkiem sprawiedliwy.

Czytaj więcej

Lex Kaczyński to sposób na koszty przeprosin

Adekwatny do mechanizmu naruszenia. Jeśli naruszenie dóbr osobistych było w mailu, zwykle wystarczy wysłanie maila, jeśli na Facebooku, zwykle wystarczy wpis na Facebooku. Ale jeśli naruszenie dokonane została za pomocą środków przekazu (np. w gazecie lub w telewizji), koszty robią się poważne. Miejsce w gazecie lub czas antenowy w telewizji mogą być niezwykle kosztowne.

Całkiem niedawno, jeden z europosłów wygrał z prezesem partii rządzącej spór o naruszenie dóbr osobistych za słowa o "zdradzie dyplomatycznej" i blokowaniu przez europosła wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Sąd zobowiązał prezesa partii rządzącej do opublikowania przeprosin w poczytnym portalu i przyznał kwotę kilkuset tysięcy złotych na poczet kosztów opublikowania przeprosin.

Pewnie całkowicie przypadkowo Sejm kilka dni temu, bo 26 stycznia dodał par. 4 w art. 1050 k.p.c. stanowiący, że „Jeżeli w sprawach o naruszenie dóbr osobistych dłużnik nie składa oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie, pomimo wyznaczenia terminu do jego złożenia i zagrożenia mu grzywną, sąd wymierzy dłużnikowi grzywnę do piętnastu tysięcy złotych i nakaże zamieszczenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym na koszt dłużnika ogłoszenia odpowiadającego treści wymaganego oświadczenia i we właściwej dla niego formie”. Oznacza to, że naruszający dobra osobiste nie zapłaci więcej niż 15 tys. zł., a przeprosiny będą w Monitorze, którego nie czyta nikt. Pytanie, czy jest to nowelizacja pod konkretną sprawę wydaje się czysto retoryczne. Na etapie prac sejmowych nad nowelizacją dodano bowiem przejściowy przepis art. 19 ust. 5 stanowiący, że jeżeli przed wejściem w życie nowych przepisów pokrzywdzony nie wyegzekwował pieniędzy od naruszyciela, to ten ostatni może domagać się uchylenia wyroku nakazującego pokrycie kosztów przeprosin.

Co więcej, zgodnie z nowelizacją, w takich sprawach nie stosuje się przepisów art. 1052 i art. 1053. Pierwszy umożliwia wielokrotne nałożenie grzywny na uchylającego się od obowiązku dłużnika do kwoty miliona złotych łącznie. Ogólna suma grzywien w tej samej sprawie nie może bowiem przewyższać tej kwoty. Drugi umożliwia osadzenie naruszyciela w areszcie do 6 miesięcy - na wypadek niezapłacenia grzywny. Te przepisy nie będą już stosowane w sprawach dotyczących egzekucji naruszeń dóbr osobistych. Zamiast skutecznej egzekucji obowiązku, dodana nowelizacja w art. 1050 par. 4 in fine wskazuje, że zamieszczenie oświadczenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym skutkuje wygaśnięciem roszczenia stwierdzonego wyrokiem. Innymi słowy, nawet jeśli kogoś kłamliwie obrazimy w telewizji podczas najlepszego czasu antenowego, w najgorszym scenariuszu po latach zapłacimy 15 tys. zł., a przeprosiny znajdą się w miejscu, do którego nikt nie zajrzy. Tego monitora nawet nie wydaje się już w wersji papierowej, nie ma obowiązku jego archiwizowania, a w wersji elektronicznej publikowane są obwieszczenia i ogłoszenia wymagane przez kodeks spółek handlowych, kodeks postępowania cywilnego, ustawę o Krajowym Rejestrze Sądowym i inne ustawy. Innymi słowy, statystyczny widz telewizyjny lub czytelnik prasy w ogóle do monitora nie sięga.

Ta najprawdopodobniej szyta pod konkretny przypadek nowelizacja dewastuje cały system konstytucyjnej i cywilnoprawnej ochrony czci, dobrego imienia i dóbr osobistych. Wypaczając właściwe zasady, ponadprzeciętnie premiuje naruszyciela. Naruszanie dóbr osobistych staje się bowiem opłacalne. Przed nami kampania wyborcza. Jej jakość zależy od reguł. Uchwalone pod kazus „uprzejmości” prezesa partii rządzącej zapewnią nam kampanie oszczerstw, kłamstw, pomówień supozycji i insynuacji, dodatkowo wypowiadanych w niewybrednej i prostackiej formie. Chamstwo i kłamstwo ze szklanego ekranu od 26 stycznia kosztować będzie najwyżej 15 tys. zł. Dzięki usłużnym podnóżkom pana prezesa, w liczbie zajmującej ponad połowę sali sejmowej.

Autorzy są profesorami i adwokatami

Konstytucyjna wolność słowa to wyjątkowo istotna wartość. Wyznaczenie jej obszaru oparte jest na właściwym wyważeniu proporcji pomiędzy wolnością wypowiedzi a odpowiedzialnością za słowo. Prawidłowe ukształtowanie tej relacji zabezpiecza wymaganą kulturę debaty publicznej. Wyznacza granice akceptowalnych form ekspresji i rozmiar konsekwencji za ich przekroczenie. Przewidziana w kodeksie cywilnym ochrona dóbr osobistych jest oparta na regule domniemanej bezprawności. Naruszenia dóbr osobistych ocenia się przez pryzmat charakteru twierdzeń, ich treści, prawdziwości, formy, celu, umiaru. Jeśli naruszasz bezprawnie, musisz zaprzestać naruszenia lub usunąć jego skutki. To ostatnie zwykle sprowadza się do przeprosin lub innego oświadczenia o danej treści i formie, zasadniczo zależnej od sposobu i zasięgu naruszenia. Ponadto w razie zawinionego naruszenia, możliwe jest zasądzenie od naruszyciela odszkodowania lub zadośćuczynienia. Paradoksalnie, zwykle to nie roszczenia pieniężne są w Polsce najbardziej kosztowne. Nakazując naruszającemu dobra osobiste przeproszenie pokrzywdzonego lub działania w inny sposób usuwającego naruszenie dóbr sąd może upoważnić pokrzywdzonego do zastępczego opublikowania oświadczenia na koszt naruszyciela, gdy ten nie wykona czynności w określonym przez sąd terminie. To prosty mechanizm i całkiem sprawiedliwy.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Dlaczego ławnicy powinni pełnić ważniejszą rolę w sądach
Opinie Prawne
Jan Skoumal: Jak ministerstwo zrobiło z ławników paprotki
Opinie Prawne
Rycerski: Transakcje na akcjach PKP Cargo S.A. Czy prezes spółki wszystko może?
Opinie Prawne
Marek Isański: NSA wreszcie napisał w wyroku prawdę o sobie
Opinie Prawne
Kutarba: Dlaczego rząd, podnosząc płacę minimalną, dba przede wszystkim o siebie?
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży