Zapowiedź zdecydowana, ale czy godna konstytucyjnego ministra, czy rzucanie takich deklaracji nie rzutuje trochę na stabilność jego urzędu, nie pokazuje jakiejś emocjonalnej słabości.

Sprawa sposobu izolowania seryjnych morderców dla państwa jest ogromnym problemem. Konstytucyjne prawa wolnych ludzi, którzy odbyli już swoją karę - zderzają się z koniecznością zagwarantowania bezpieczeństwa obywatelom. Nikt rozsądny nie opowie się bowiem za swoistym eksperymentem. Przekonajmy się, czy więzienie ich zresocjalizowało.

Państwo stoi zatem przed koniecznością przyjęcia takich rozwiązań, które w minimalnym stopniu będą uderzać w gwarancje konstytucyjne. Ich poszukiwanie to właśnie zadanie dla ministra sprawiedliwości.

Zapowiedź dymisji w tym kontekście jest raczej deklaracją polityczną, pod opinię publiczną. „Patrzcie pozwalają im wyjść na wolność, a ja się na to nie zgadzam". Tyle, że na to zdecydowanie za wcześnie. Projekt jest jeszcze ciągle w parlamencie, po drodze jeszcze  podpis prezydenta. Ewentualna skarga do Trybunału i jego negatywny werdykt to daleka, bardzo niepewna przyszłość.

Ale cóż. Od lat utarło się, powiedzenie, że resort sprawiedliwości nie ma szczęścia do ministrów, którzy szybko pracę nad poważnymi problemami wymiaru sprawiedliwości, zastępują tanim pijarem

Jeszcze za wcześnie żeby oceniać Marka Biernackiego na tym stanowisku, jednak jego dzisiejszy rejtanowski gest świadczy, że powoli wchodzi na ścieżkę swoich poprzedników.

Wampir z Bytowa znowu zaatakuje? -

komentuje Wiktor Ferfecki z działu krajowego