Reklama

Robert Gwiazdowski: Naród nie ma żadnej władzy

Sędziowie sami orzekli, że mają wyłączne prawo wybierania sędziów do KRS.

Publikacja: 10.10.2025 04:51

Robert Gwiazdowski: Naród nie ma żadnej władzy

Foto: PAP/Leszek Szymański

W Ministerstwie (Nie)sprawiedliwości (spokojnie, tak też nazywałem to ministerstwo za czasów PiS) trwają ponoć intensywne prace nad nową wersją projektu ustawy o KRS. Mają one dotyczyć przede wszystkim sposobu wybierania 15 jej członków (czyli większości) spośród sędziów. Będą ich wybierać sędziowie w wyborach powszechnych, ale bierne prawo wyborcze (nie wiadomo, co z czynnym) mają mieć tylko ci, którzy legitymują się co najmniej 10-letnim stażem orzeczniczym – czyli musieli zostać powołani przed nastaniem rządów PiS.

Naród nigdy zwierzchniej władzy nie miał 

To ja przypomnę nieśmiało, że władza zwierzchnia należy do Narodu. Tak się kiedyś nieopatrznie napisało twórcom konstytucji w jej art. 4. Tej „zwierzchniej” to Naród nigdy nie miał. Mógł sobie co najwyżej zagłosować na listę poselską ułożoną przez przywódców partii, na utrzymanie których musi płacić podatki, którzy przez 4 lata sprawują władzę zwierzchnią nad nim. No i na prezydenta może zagłosować – który sam nic nie może, ale może powstrzymywać władzę ustawodawczą przy pomocy weta. Nad władzą sądowniczą to Naród władzy nie ma nie tylko zwierzchniej, ale żadnej.

Twórcy konstytucji coś tam jeszcze napisali o równowadze władz (art. 10). Ale równowagi nie ma, bo władza sądownicza (która nie podlega władzy zwierzchniej Narodu, tylko się wyłania w drodze kooptacji) może jeszcze powiedzieć, że władza ustawodawcza uchwaliła ustawę, która nie jest ustawą. Mamy więc zwierzchnią władzę sędziów nad Narodem.

Czytaj więcej

Ustawa praworządnościowa Waldemara Żurka gotowa. Znamy główne założenia

Reguły dla sędziów, którzy mogą się ubiegać o wybór do KRS 

A w słynnym wyroku z 18 lipca 2007 r. (sygn. K 25/07) TK stwierdził, że ustawodawca zwykły nie ma prawa do ustanawiania dodatkowych reguł określających, który z sędziów może ubiegać się o wybór do KRS. Trybunał badał wówczas zgodność z konstytucją uchwalonego przez PiS przepisu, który wprowadzał zasadę, że sędzia będący członkiem KRS nie może być prezesem albo wiceprezesem sądu.

Reklama
Reklama

To przecież na ten wyrok z lubością powołuje się „sądownictwo europejskie”, bo Trybunał był uprzejmy przy okazji wyrazić w uzasadnieniu pogląd, że art. 187 ust. 1 pkt 2 konstytucji „wyraźnie określa, że członkami KRS mogą być sędziowie, wybierani przez sędziów”. Więc spytam – w którym miejscu w konstytucji zostało to określone „wyraźnie”? Bo przecież nie w tym jej artykule, na który Trybunał się powołał.

Dwie nauki z tego płyną. Sędziowie sami orzekli, że mają wyłączne prawo wybierania sędziów do KRS. A wyinterpretowali to nie z konstytucji z 1997 r., tylko z ustaleń z Magdalenki z 1989 r. A co do ograniczenia prawa wyborczego sędziów – to ustawa z 2007 r. była niezgodna z konstytucją, bo uchwalił ją PiS, a teraz będzie zgodna, bo uchwali ją PO.

Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Prezydent ufa big techom, nie państwu
Opinie Prawne
Jakub Królikowski: Sygnaliści dbają o dobro wspólne
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Bellum iustum czyli wojna sprawiedliwa
Opinie Prawne
Katarzyna Szymielewicz: Kto obroni wolność słowa w sieci?
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: Panie ministrze, a co z art. 212 Kodeksu karnego?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama