Jak mówi prof. dr hab. Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego, w 2020 roku antropomasa, czyli wszystko, co wytworzył człowiek, po raz pierwszy w historii Ziemi zrównała się z biomasą żywych organizmów. Dla przykładu, ilość plastiku to 8 Gt (gigaton), a zwierząt 4 Gt; masa budynków i infrastruktury to ok. 1100 Gt, a masa drzew i krzewów to 900 Gt. Mamy betonową planetę i trend utrzymuje się – w zastraszającym tempie wycinamy lasy, wysuszamy łąki i zalewamy je betonem.

Skala wycinek lasów w Polsce jest zatrważająca i kompletnie oderwana od globalnych wyzwań zmian klimatycznych. Lasy Państwowe, które zarządzają większością lasów, nie szczędzą nawet najcenniejszych przyrodniczo obszarów, o które od lat upominają się naukowcy i organizacje ekologiczne, chcąc objąć je parkami narodowymi lub rezerwatami przyrody. Przykładem takich terenów są Puszcza Białowieska, Puszcza Bieszczadzka (w tym planowany Turnicki Park Narodowy na Pogórzu Przemyskim, w okolicach Arłamowa), a także lasy na terenach najbardziej zagrożonych suszą, np. Puszcza Bolimowska koło Skierniewic czy lasy w Kleszczowie (Małopolska) ze starymi, pomnikowymi dębami.

Lasy Państwowe zarządzają ogromnym społecznym majątkiem (1/4 kraju) i dysponują budżetem ok. 9 miliardów złotych, które pochodzą przede wszystkim ze sprzedaży drewna. Są to ogromne pieniądze, które pozostają praktycznie bez wpływu społecznego. Korporacja dba o swój interes, czyli utrzymanie przychodów na odpowiednim poziomie, nie biorąc pod uwagę potrzeb społeczeństwa oraz ukrytych kosztów gospodarki leśnej. Czyli np. suszy rolniczej, powodzi u podnóża gór, pogorszenia zdrowia ludzi, ginących gatunków roślin i zwierząt, ocieplenia klimatu. Te dodatkowe koszty pokryjemy my, społeczeństwo.

Z rozmów, które prowadzimy z naukowcami i organizacjami społecznymi, wyłania się najważniejszy postulat: chcemy, aby Polska aktywnie włączyła się w ochronę przyrody w ramach strategii bioróżnorodności UE, obejmując ochroną minimum 10 proc. powierzchni kraju. Jak tego dokonać? Rozwiązania są dwa: zwiększenie powierzchni parków narodowych do 4 proc. powierzchni oraz przeznaczenie dodatkowych 6 proc. na lasy wyłączone z wycinki. Powierzchnie przeznaczone na parki narodowe to są te tereny, które trzeba objąć ochroną ścisłą, gdyż wycinając starodrzewia i lasy stanowiące ich otulinę, tracimy je bezpowrotnie. Pozostałe 6 proc. to przede wszystkim lasy wokół miast, które pełniłyby funkcje rekreacyjne, edukacyjne, oczyszczające powietrze i stanowiące rezerwuar wody. Ważne jest, aby te lasy całkowicie wyłączyć z wycinek drzew i pozwolić im „zdziczeć", co ma niebagatelne znaczenie z punktu widzenia magazynowania wody i węgla.

Od 20 lat w Polsce nie powstał żaden park narodowy, a przyczyna leży m.in. w braku rekompensat dla gmin, a także niedofinansowaniu parków narodowych. Należy włączyć LP w proces ochrony lasów, mają one spełniać trzy rodzaje funkcji: społeczne, przyrodnicze i gospodarcze. Niestety, praktyka pokazuje, że wycinka i sprzedaż drewna przeważają nad funkcjami społecznymi i przyrodniczymi. To trzeba zmienić. Lasy należą do nas – obywatelek i obywateli.

Autorki sa posłankami Klubu Parlamentarnego Lewicy.