"Spiegel" na swojej stronie internetowej ogłosił: "Niemcy sarkają na swego wielkiego ojca - dziadka". Użyto złośliwej gry słów: "Gross-Vater" znaczy wielki ojciec, ale pisane razem oznacza dziadka.
Nasze media powtarzały te lekceważące sądy, nierzadko tyle samo miejsca poświęcając papieskim mszom, w których uczestniczyło od 70 do 100 tysięcy ludzi (jak na warunki niemieckie – dużo), co parotysięcznym demonstracjom antyklerykalnych pieniaczy. Reakcje niemieckich komentatorów nie dziwią, jeśli się pamięta, że klęskę tej pielgrzymki ogłoszono, zanim jeszcze Benedykt postawił stopę na niemieckiej ziemi.