Ostatnie miesiące przyniosły znaczne ożywienie aktywności prezydenta Bronisława Komorowskiego w polityce międzynarodowej. Konstytucja czyni prezydenta głową państwa, lecz nie daje mu prócz możliwości szkodzenia rządowi poważniejszych instrumentów działania w polityce wewnętrznej. Komorowski może oczywiście dystansować się od niektórych posunięć rządu, lecz nie może wprost wypowiedzieć wojny Platformie Obywatelskiej. Dlatego pozostaje mu sfera symboli oraz polityka międzynarodowa. W obu jest ostatnio bardzo aktywny. Zajmując się polityką symboliczną i zagraniczną, mniej lub bardziej świadomie wchodzi w buty Lecha Kaczyńskiego. Co więcej, podobieństwo do swego poprzednika jest nie tylko w formie, ale i w treści. Ma nie tylko podobne pola zainteresowań, ale realizuje na nich dość podobną politykę.