Nie na tym polega jednak apolityczność wymiaru sprawiedliwości, że w politycznych sprawach zasłania się kazuistycznymi teoriami (np. że Macierewicz nie przekroczył uprawnień, bo nie miał etatu). Od sądów i prokuratury oczekuje się odwagi.
Dlatego w przeciwieństwie do sądów niższej instancji i prokuratury Sąd Najwyższy, który odmówił stwierdzenia, czy Macierewicz był czy nie był urzędnikiem, postąpił odważnie. Orzekł bowiem, że kwestia ta nie ma znaczenia dla sprawy. Można to też rozumieć jako przyganę wobec prokuratury. Ewentualne przekroczenie uprawnień i tak się przedawniło już dwa lata temu i jeśli dziś należy coś zrobić, to sprawdzić, czy w raporcie o likwidacji WSI nie napisano nieprawdy i czy nie ujawniono w nim tajemnic państwowych. Mam nadzieję, że prokuratura i sądy jednoznacznie orzekną wreszcie, jak to z działalnością WSI było.