Anna Słojewska z Brukseli
Triumfy eurosceptyków i utrwalająca się stagnacja gospodarcza wymusiły zmianę działania Unii Europejskiej. Ma w tym pomóc nowe przywództwo europejskie z udziałem Donalda Tuska.
Wybory do Parlamentu Europejskiego w maju pokazały, że w niektórych ważnych krajach Unii tradycyjne partie polityczne są w odwrocie. Nacjonaliści wygrali we Francji, eurosceptycy w Wielkiej Brytanii, klasyczna lewica i prawica poniosły porażkę w Hiszpanii. Widmo populizmu zajrzało w oczy rządzących w UE i pomogło w wyborze nowych szefów unijnych instytucji. Przewodniczącym Komisji Europejskiej został, pod naciskiem eurodeputowanych, Jean-Claude Juncker, a szefem Rady Europejskiej polski premier Donald Tusk.
Dzieli ich wiele. Ten pierwszy często wchodził w konflikty z Angelą Merkel, szczególnie przy opracowywaniu recepty na walkę z eurokryzysem. Ten drugi ze ścisłego sojuszu polsko-niemieckiego uczynił narzędzie realizowania swoich interesów na arenie międzynarodowej.
Juncker przez 18 lat był premierem Luksemburga, kraju założycielskiego UE. Współtworzył pakt stabilizacji i wzrostu, który jest podstawą działania strefy euro.