300 lat temu w Królewcu urodziło się kolejne z dziewięciorga dzieci ubogiego siodlarza Johanna Georga Kanta, choć dorosłości dożyło zaledwie pięcioro. Nic nie zapowiadało, że przyszedł na świat jeden z największych filozofów w dziejach, tym bardziej że imię Immanuel nadał sam sobie w wieku młodzieńczym, uważając, co mu zapisano po chrzcie, za zbyt pospolite.
Czytaj więcej
Gubernator Królewca twierdzi, że urodzony w Koenigsbergu Niemiec odpowiada za wojnę w Ukrainie, bo jest „duchowym twórcą współczesnego Zachodu”.
Uczył się chętnie, interesował światem, choć domowa bieda skazywała raczej na harówkę przy ojcowskim warsztacie. Jako uzdolniony biedak dostał się do gimnazjum, które potem wspominał z odrazą, bo uczyło odklepywania modlitw, a filozofię uważano tam za wymysł szatana; dawało jednak wstęp na uniwersytet.
Immanuel Kant: biedak na uniwersytecie
Tak rozpoczął wymarzone studia filozoficzne na miejscowym Albertinum, choć przeszkadzał niedostatek; nieraz koledzy robili zrzutkę na pomoc biedakowi. Wydanie jego pracy dyplomowej sfinansował spokrewniony szewc.
Za jego czasów Fryderyk II przyjaźnił się z Wolterem, a filozofowie opływali w zaszczyty na królewskich i cesarskich dworach. Ale nie on
Ukończenie studiów nie zapewniało stałej pracy; przez lata utrzymywał się z nauczania synów okolicznych junkrów i z dorywczych wykładów. Latami też zabiegał bezskutecznie o najskromniejszą w uniwersyteckiej hierarchii posadę zastępcy bibliotekarza. Nigdy się nie ożenił, ale raczej nie z wyboru, jak chcą biografowie, lecz z biedy. „Kiedy potrzebowałem kobiety, nie mogłem utrzymać ani jednej, kiedy wreszcie mogłem ją utrzymać, nie potrzebowałem już żadnej” – pisał potem.
Czyim patronem jest Immanuel Kant
Kiedy dostał wreszcie tę skromną posadkę, zaczął się piąć po szczeblach uniwersyteckiej kariery, ale przede wszystkim pisał, pisał i pisał. Wstawał punktualnie o piątej rano, siadał do pracy, potem szedł na uniwersytet, na obiad i na spacer, aby znów usiąść do pisania. Tak powstawały wszystkie jego opasłe dzieła, tak przelewały się na papier jego myśli. Ale bez rezultatu – choć dochrapał się stanowiska rektora, Albertinum uważano za prowincjonalne, a jego samego za niegodnego uwagi profesorka.
Czytaj więcej
Wykazanie, że nigdy się nie spotkali wydaje się banalnie proste. Immanuel Kant urodził się w 1724 roku w Królewcu, w którym zmarł w 1804, nigdy z n...
Za jego czasów Fryderyk II przyjaźnił się z Wolterem, a filozofowie opływali w zaszczyty na królewskich i cesarskich dworach. Ale nie on. Zaczęto go czytywać dopiero pod koniec życia, sławę uzyskał długo po śmierci, aż w połowie XIX stulecia. Dlatego jest patronem wszystkich tych, którzy pracują niezmożenie, choć świat się od nich odwrócił. Nas wszystkich ścibolących swoje nikomu niepotrzebne dzieła z nadzieją, że rzuci na nie okiem ktoś należący do właściwej gildii lub salonu i rozjaśni twarz innym grymasem niż pogarda.