„Wszyscy zgadzają się ze sobą i dalej będzie tak, jak jest” – śpiewały „Elektryczne Gitary” prawie 30 lat temu. Wtedy jeszcze pamiętano apele o pojednanie z czasów stanu wojennego, sprowadzające się do podporządkowania stronie silniejszej. Wtedy jedyną możliwą rozmową jest dialog d… z kijem.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński nie umie przyciągać do siebie ludzi wpływowych, którzy sami są liderami i mogą tworzyć różne mniejsze środowiska. On potrafi prz...
Ale wszak dziś rzetelne pojednanie jest możliwe, jedna partia rządziła dwie kadencje, potem w demokratyczny sposób ustąpiła miejsca dotychczasowej opozycji, która też miała swoje dwie kadencje i obecnie poprzednicy powrócili do władzy, oby mądrzejsi o gorycz opozycyjnych ław.
PiS zabetonował się w mediach, sądach i prokuraturze
Wszystko to prawda, ale do tanga trzeba dwojga. PiS zabetonował się w mediach, sądach i prokuraturze (o prezydenturze nie wspominając) i teraz liczy na naszą krótką pamięć, udając, że tak było zawsze. Nowa władza – mniej lub bardziej udanie – rozkuwa ten prawny beton, a potknięcia i błędy są nieuniknione. Czy jednak pojednanie rozumiane nie jako święta zgoda, lecz współpraca w kwestii podstawowych wartości dla państwa i społeczeństwa, nie jest możliwe?
Unia staje się powoli symbolem wszelkiego zła; z końcem obecnej dekady Polska będzie płatnikiem netto i bankomat w Brukseli przestanie działać, a więc polexit będzie na porządku dnia
Znowu: trzeba dwojga… Rządzący ufają, że zaostrzając kurs i tępiąc „symetryzm”, uzyskają wyższą przewagę niż ostatnio w wyborach. A dzisiejsza opozycja – gdy tylko otrząśnie się z powyborczego szoku – zrozumie, że czas działa na jej korzyść.
Po co komu wartości, kiedy potrzebne są głosy!
Protesty rolników i wszystkich, którzy się do nich przyłączają, coraz mocniej ciążą na polskiej polityce. Nie mogę pojąć, dlaczego poprzedni ani obecny rząd nie potrafiły rozwiązać tak prostej sprawy, jak transport ukraińskiego zboża w zaplombowanych lub nawet strzeżonych wagonach do polskich portów? Dziś już na to za późno, rozhulały się emocje. Problem rozwiąże tylko zablokowanie wszelkiego importu rolnego z Ukrainy i obalenie Zielonego Ładu forsowanego przez UE.
To, co dalekosiężne, przegrywa z tym, co opłacalne w wyborach. Po co komu wartości, kiedy potrzebne są głosy? Unia staje się powoli symbolem wszelkiego zła; z końcem obecnej dekady Polska będzie płatnikiem netto i bankomat w Brukseli przestanie działać, a więc polexit będzie na porządku dnia. A podczas kolejnego protestu pojawią się też „zielone ludziki”.