Jacek Czaputowicz: Spór o wymianę ambasadorów

Nie jesteśmy Stanami Zjednoczonymi, które mogą pozwolić sobie na ambasadorów politycznych, zmieniających się po każdych wyborach. Tymczasem wskutek zmiany ustawy o służbie publicznej w 2021 r. wyjątkiem stał się dyplomata na stanowisku ambasadora.

Publikacja: 20.03.2024 03:00

Minister Radosław Sikorski

Minister Radosław Sikorski

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Gdy rząd i prezydent pochodzą z tego samego obozu politycznego, rządowi zależy na wyeksponowaniu pozycji prezydenta w polityce zagranicznej. Popularność prezydenta przyczynia się bowiem do wzrostu poparcia dla całego obozu politycznego i zwiększa jego szansę na reelekcję. Kiedy natomiast rząd i prezydent pochodzą z innych obozów politycznych, ujawnia się słaba pozycja prezydenta określona w konstytucji – politykę zagraniczną prowadzi Rada Ministrów (art. 146), a prezydent jest zobowiązany do współdziałania z premierem i ministrem spraw zagranicznych w zakresie jej realizacji (art. 133).

Jak PiS zmienił sposób myślenia i dyplomacji?

Na mocy ustawy o służbie zagranicznej z 2021 roku stanowiska ambasadorów stały się stanowiskami politycznymi. Uzasadniając wprowadzenie tych przepisów, minister Zbigniew Rau porównał status ambasadora do statusu ministra czy wiceministra, którzy ponoszą odpowiedzialność przed większością parlamentarną wyłonioną w wyborach.

W systemie wprowadzonym w 2021 roku kryterium oceny ambasadora nie jest to, czy wykonuje on swoją pracę dobrze czy źle, tylko to, czy ma on poparcie większości parlamentarnej

Nie byłem zwolennikiem tego rozwiązania. Nie jesteśmy przecież Stanami Zjednoczonymi, które mogą pozwolić sobie na ambasadorów politycznych, zmieniających się po każdych wyborach. Nasze placówki są niewielkie, ambasador musi pełnić funkcje zarówno dyplomatyczne, jak i administracyjne; musi rozumieć służbę zagraniczną i funkcjonowanie resortu. Ambasadorami powinni być co do zasady zawodowi dyplomaci, co nie wyklucza wyjątków. Tymczasem w naszym systemie wyjątkiem stał się dyplomata na stanowisku ambasadora.

Z perspektywy Prawa i Sprawiedliwości ustawa działała dobrze. Stanowiska ambasadorów stały się tym, czym miały się stać – łupem politycznym dla sprawujących władzę. Kandydaci na ambasadorów wywodzili się nie spośród dyplomatów, lecz z otoczenia politycznego większości parlamentarnej.

Czytaj więcej

Tych ambasadorów chce odwołać Radosław Sikorski? Jest lista

Jaką politykę wobec nominacji ambasadorskich przyjmie Radosław Sikorski?

Tymczasem w wyniku wyborów zmieniła się większość parlamentarna. Nowy minister może co prawda pozostawić w resorcie wiceministra czy politycznego ambasadora, polityka rządzi się jednak innymi prawami niż służba zagraniczna, będą to więc raczej wyjątki. W systemie wprowadzonym w 2021 roku kryterium oceny ambasadora nie jest to, czy wykonuje on swoją pracę dobrze czy źle, tylko to, czy ma on poparcie większości parlamentarnej.

Ogłaszając wymianę ambasadorów, minister Radosław Sikorski postępuje zgodnie z literą i duchem obowiązujących przepisów. Nasuwa się pytanie, czy będzie on chciał korzystać z systemu łupów stworzonego przez poprzedników, czy też powróci do zasady, że ambasadorami zostają dyplomaci. Wątpliwości te mogłaby rozwiać nowelizacja ustawy o służbie zagranicznej.

O autorze

Jacek Czaputowicz

Profesor na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 2018–2020 był ministrem spraw zagranicznych

analizy
Lewica przed największym wyzwaniem od lat. Przez Tuska straciła powagę
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Opinie polityczno - społeczne
Elżbieta Puacz: Od kiedy biologicznie zaczyna się życie człowieka i co to oznacza w kwestii aborcji
felietony
Marek A. Cichocki: Czy nowy globalny sojusz Chin, Iranu i Rosji zrzuci Amerykę z piedestału?
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Haszczyński: Po irańskim ataku na Izrael. Wielkiej wojny, na razie, nie będzie
Opinie polityczno - społeczne
Paweł Łepkowski: Aborcja od 50 lat dzieli Amerykę na dwa wrogie obozy