Daniel Jankowski: Nauczmy się świętować zwycięstwa

Czy jako naród potrafimy podchodzić do rocznic wielkich wydarzeń inaczej niż tylko martyrologicznie? – pisze w rocznicę wybuchu powstania styczniowego twórca inicjatywy Polish History.

Publikacja: 22.01.2024 14:33

Centralne obchody 161. Rocznicy Wybuchu Powstania Styczniowego w Wąchocku

Centralne obchody 161. Rocznicy Wybuchu Powstania Styczniowego w Wąchocku

Foto: PAP/Piotr Polak

Rocznice powstań wielkopolskiego (wybuchło 27 grudnia 1918 r.) i styczniowego (22 stycznia 1863 r.) dzieli zaledwie 26 dni, jednak już same wydarzenia 55 lat. Efekt tych dwóch zrywów był różny, choć w obu przypadkach zasadniczo cel był ten sam – żyć w Polsce wolnej i niezależnej. 

Dlaczego Polacy robią z siebie ofiary? Zwycięskie powstanie wielkopolskie długo czekało na docenienie

Często mówi się w Polsce, jak ważne jest dla przyszłości naszego kraju odpowiednie wychowanie przyszłych pokoleń. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że kolejnym pokoleniom przekazywane są narodowe traumy. Kładziemy zbyt duży nacisk w zbiorowej pamięci na klęski, na cierpienia, jakie nas dotknęły. Wiedząc, że rany te ciągle istnieją, i mając świadomość, że nigdy nie znikną, nie jestem zdziwiony, ale uważam, że nie możemy patrzeć na nasze zwycięstwa jako na dodatek do tragicznej historii narodu. 

Czytaj więcej

Najbardziej romantyczny styczeń w dziejach

W anglojęzycznym internecie coraz częściej można spotkać prześmiewcze wpisy o tym, jak to Polacy lubią robić z siebie ofiary. Poza tym, że pokazuje to czyjś brak wiedzy, to jednak uzmysławia też, jaki przekaz od nas przebija się w świecie. I że dzieje się tak na nasze własne życzenie.

Przez wiele lat słusznie zabiegaliśmy o to, by opowiedzieć światu o naszym trudnym losie; o zaborach, o powstaniach, o tragicznym czasie II wojny światowej, a następnie o mrocznych latach komunizmu. Dziś jednak jesteśmy w innym miejscu. Nam to często z trudnością przychodzi przyznać, ale paradoksalnie mimo tylu lat cierpień, odnieśliśmy sukces. Wciąż jednak nie potrafimy chwalić się tym, z czego powinniśmy być dumni. Przecież zwycięskie powstanie wielkopolskie czy szerzej pamięć o ważnym dla nas 1918 r. do świadomości polskiego społeczeństwa przebiły się na większą skalę dopiero w 2018 r. przy okazji 100. rocznicy tych wydarzeń.

Na naszych oczach Polska osiąga sukces

W 2024 r. mija 35. rocznica powstania III Rzeczypospolitej. Trudno jest mi sobie wyobrazić obchody ponad podziałami. Dla jednych ta nazwa jest niemal znienawidzona, dla innych jest synonimem cudu. Dla mnie i dużej części mojego pokolenia to po prostu określenie epoki naszego państwa, trwającej od 1989 r. 

Możemy, a nawet powinniśmy różnie oceniać ten okres, obiektywnie nie był idealny. Cały czas nasze państwo jest na dorobku, przez wiele lat, podobnie jak w przypadku innych rozwijających się, wpływ na wzrost naszego PKB miały także przelewy od polskich emigrantów, którzy przesyłali swoje pieniądze, inwestując w kraju. Według danych Światowego Banku w 1990 r. nasze PKB było na poziomie ok. 66 mld dolarów, a według ostatnich dostępnych z 2022 – ponad 688 mld. Ktoś powie, że to tylko liczby, ważne jest jednak to, że wzrost PKB to nie tylko powód do radości dla naszych analityków, ale, jak podkreślają ekonomiści, realna poprawa codziennego życia społeczeństwa, co nie jest zawsze zasadą w przypadku tego wzrostu. Czy będziemy to potrafili pokazać światu?

Czytaj więcej

Wojna hybrydowa podporucznika Palucha

Nie wolno nam jednak upijać się sukcesem. Ciągle trzeba przypominać, że jednym z największych wyzwań, jakie stoją obecnie przed Polską, jest jej kryzys demograficzny. Spadająca liczba urodzeń stawia pod znakiem zapytania rozwój kraju. Należy skupić się na zagrożeniach, które mamy tu i teraz, a nie ciągle rozdrapywać stare rany.

II Rzeczpospolita budowała się na zwycięstwach. Przykładem rocznica wiktorii wiedeńskiej

Za każdym razem, kiedy przechodzę obok krakowskich Błoń, mam w głowie fotografie z 1933 r., kiedy to Józef Piłsudski odbierał defiladę kawalerzystów z okazji 250. rocznicy wiktorii wiedeńskiej. O ile ocena II Rzeczypospolitej jest ambiwalentna i wciąż pobudza do żywej dyskusji, to nie można odebrać tamtej Polsce tego, że potrafiła wychować pokolenia, które wiedziały, jak ważna jest niepodległość. 

Osoby wychowane w okresie międzywojennym były pierwszymi od wielu lat, które zobaczyły wolną ojczyznę i to właśnie one w chwili najcięższej próby nie poddały się, pozostając wiernymi swoim ideałom. Czy my dzisiaj tak kształtujemy następne pokolenia, pielęgnując wewnętrzną wolność i miłość do niepodległej z zachowaniem pamięci o największych zwycięstwach?

o autorze

Daniel Jankowski

Jest twórcą anglojęzycznej inicjatywy promującej polską historię – Polish History, studentem politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie

Opinie polityczno - społeczne
Paweł Łepkowski: Aborcja od 50 lat dzieli Amerykę na dwa wrogie obozy
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Opinie polityczno - społeczne
Marek Kozubal: Nie każdy nominat Piotra Glińskiego jest zły
Opinie polityczno - społeczne
Michał Kolanko: Koalicja w Sejmie zdała pierwszy tak poważny egzamin
Opinie polityczno - społeczne
Estera Flieger: To nie jest kraj dla lewicy
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Opinie polityczno - społeczne
Jan Romanowski: Młodzi w wyborach samorządowych 2024 wystawili rządowi żółtą kartkę