4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W latach siedemdziesiątych pojawiły się anonse matrymonialne mężczyzn ze wsi, temat trafił do prasy i telewizji. W następnej dekadzie trzydzieści proc. rolników w niektórych regionach nie miało żony i nie był to życiowy wybór. Uciekające do miast panie znajdowały zatrudnienie m.in. w cukiernictwie. Na zdjęciu pracownica Z.P.C. 22 Lipca-d.E.Wedel ręcznie dekoruje tradycyjny torcik wedlowski
Książka Błażeja Brzostka „Życie codzienne kobiet w PRL” ukazuje się właśnie nakładem PIW, Warszawa 2025 r.
Ludność miast Polski zrównała się z liczbą ludności wiejskiej. Ustalono umownie, że urodzony wczoraj w Lublinie chłopak dokonał tego zrównoważenia” – odnotował socjolog 15 grudnia 1966 roku. W tymże roku przetoczyły się wielkie uroczystości Tysiąclecia Państwa Polskiego, połączone z wojskowymi defiladami i innymi pokazami siły PRL. Wysoki przyrost naturalny miał być potwierdzeniem dobrostanu społecznego, a urbanizacja – dawać nowe podstawy bytu. Lecz przyrost naturalny powoli słabł, a migracje zwiększały liczebność miast w większym stopniu niż urodzenia. Najwięcej przyjezdnych stanowili młodzi ludzie w wieku 20–29 lat, co wiązało się najwyraźniej z poszukiwaniem wykształcenia, pracy i zmiany pozycji społecznej. Szybciej też rosła skala migracji kobiet niż mężczyzn – był to ważny sygnał rysującej się zmiany.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Polityka odciąga od spraw naukowych, a zarazem ukierunkowuje charakter oraz zainteresowania i pasje na sprawy bł...
Chłopi napadający na szlachtę są, panowie znęcający się nad chłopami są, ale znajdziemy też wiele budujących prz...
Warto czytać Blooma i zalecane przez niego powieści: jestem pewien, że o erotyzmie i miłości możemy się bardzo w...
Przyda się umiejętność blefowania, choć ważna jest też cierpliwość.