Reklama

„Knarr”: Wikingowie znów plądrują

Jeżeli uwielbiacie sprytne gry karciane, o krótkim czasie rozgrywki, gdzie z każdą partią odkrywa się coraz to nowe zależności i metody na osiągnięcie zwycięstwa, to z pewnością powinniście dodać „Knarr” do swojej zakupowej listy.

Publikacja: 28.11.2025 14:10

„Knarr”: Wikingowie znów plądrują

Foto: mat.pras.

Wświecie gier planszowych czasami żartuje się, że jak twórcy mają już przygotowaną dobrą mechanikę, a nie za bardzo wiedzą, jaki „świat” do niej dodać, to zazwyczaj decydują się albo na Włochy doby renesansu, albo na Wikingów (opcjonalnie zawsze pozostaje kosmos i związane z nim przeróżne wariacje). Tym razem również padło na skandynawskich żeglarzy, wojowników, czasami kupców i osadników, którzy siali strach na morzach i lądach od końca VIII do XI wieku naszej ery. Era wikingów trwała od ataku na klasztor w Lindisfarne w 793 r. i symbolicznie kończy ją rok 1066, kiedy to król Norwegii Harald III poległ w bitwie pod Stamford Bridge. Oczywiście w tym czasie działo się o wiele więcej, ot choćby najazd na Paryż, bądź powstanie księstwa Normandii. No, ale to są ciekawostki dla historyków i innych zainteresowanych tematem. Wikingowie osobne miejsce mają w popkulturze, gdzie w licznych filmach i serialach podziwiamy ich krwiożerczość, hart ducha, odwagę oraz ich bogów, którzy bardzo często za nic mieli podłą dolę człowieka. Takie to obce dla naszej wrażliwości, a jednak niezwykle fascynujące. Cóż, kto nie fascynował się kolejnym sezonem „Wikingów” niech pierwszy rzuci kamieniem. Pozostaje tylko żałować, że jak dotąd nie udało nam się w taki sam sposób wypromować Słowian i zrobić z nich międzynarodowej franczyzy.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama