Nie znamy liczby ofiar agresji Rosji na Ukrainę. Jednak eksperci Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, we współpracy m.in. z polskimi ratownikami przebywającymi na Ukrainie oraz pracownikami Ośrodka Studiów Wschodnich i Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, opracowali raport o odporności Ukrainy i wnioski dla naszego państwa. Jeden z jego elementów obejmuje działanie ukraińskich służb medycznych.
Po wybuchu wojny – zwracają uwagę – zwiększyła się dostępność pomocy medycznej i rehabilitacyjnej dla obywateli, w tym do elektronicznego systemu opieki zdrowotnej oraz telemedycyny. Państwo stworzyło wykaz leków i sprzętu niezbędnego do funkcjonowania służby zdrowia. Oddolnie powstały zespoły ratownictwa medycznego działające przy linii frontu.
Czytaj więcej
Trzeba wzmacniać odporność państwa w oparciu o ukraińskie doświadczenia. Pokazują one co nie zadziałało po agresji Rosji na Ukrainę, a także co spo...
Rosjanie wielokrotnie dokonywali ataków cyber i rakietowych na szpitale i inne placówki medyczne. Dlatego błędem okazało się magazynowanie leków i środków medycznych głównie w tych obiektach. To powodowało braki.
Poważnym problemem okazało się leczenie traumy psychicznej cywilów i żołnierzy. Jak oceniają eksperci, 80 proc. zdemobilizowanych żołnierzy potrzebuje wsparcia psychologicznego. W przypadku rehabilitacji psychologicznej i psychiatrycznej mowa o ok. 7 tys. żołnierzy.
W wyniku wojny okazało się, że niektóre szpitale, szczególnie w pobliżu działań bojowych, nie były w stanie radzić sobie z nadmierną liczbą rannych, brakowało też podstawowego personelu. Poważnym problemem okazał się transfer pacjentów w kraju i za granicę, i to pomimo tego, że utworzono specjalny pociąg do przewożenia rannych (ok. 500 pacjentów leczy się teraz za granicą).
Zdaniem ekspertów problemem jest dublowania próśb o pomoc. „Te same prośby zostały wysłane do wielu organizacji międzynarodowych” – opisują. Zwracają też uwagę na brak wyszkolenia żołnierzy w kierunku ratownictwa taktycznego TCCC, a nawet zjawiska patologiczne, czyli okradanie transportów medycznych.
Czytaj więcej
Nie tylko opozycja chce odwołania Mariusza Błaszczaka, ale też pracownicy cywilni planują uprzykrzyć jego wizyty w jednostkach wojskowych. Lotne br...
Zdaniem naszych analityków w oparciu o ukraińskie doświadczenia powinny zostać przeprowadzone „symulacje przechodzenia służby zdrowia ze stanu pokojowego do pracy w sytuacji kryzysowej”. Postulują intensyfikację szkolenia personelu specjalistycznego do pracy w takich warunkach, tworzenie rezerw leków i sprzętu, banków krwi, rejestry dawców krwi i narządów. A nawet przekształcenia pojazdów pick-up, dostawczych, autobusów oraz wagonów do transportu sanitarnego. Istotne jest zapewnienie zdolności funkcjonowania szpitali w sytuacji przerwania dostaw energii, wody i gazu oraz wyposażenie ich w mobilne urządzenia grzewcze. Postulują zaplanowanie alternatywnego systemu placówek, które mogą przejąć funkcję lokalnych szpitali w czasie wojny, a także przygotowanie rezerw osób posiadających przeszkolenie medyczne, które mogą do nich trafić.
Na razie polski system prawny i opieki zdrowotnej nie widzi takich wyzwań. To jednak jak najszybciej trzeba zmienić.