Kurator Barbara Nowak zostaje, dzieci wróciły do szkół (mimo że w pięciu regionach tylko na pięć dni z powodu ferii), ustawa posła Czesława Hoca o testowaniu pracowników wypadła z porządku obrad, ustawa Lewicy o obowiązkowych szczepieniach pozostała w zamrażarce, pisowska frakcja antyszczepionkowców publikuje zdjęcia w mediach społecznościowych z wtorkowego spotkania w KPRM, które zakończyło się jej pełnym sukcesem. Bo mimo że porozumienia nie ma, to i zmian prawnych czy zaostrzenia restrykcji – też nie. Środowy komunikat Ministerstwa Zdrowia podaje, że w ciągu poprzedniej dobry umarły 684 osoby, a 17 196 zostało zakażonych wirusem SARS-CoV-2. We wtorek przekroczyliśmy poziom 100 tys. covidowych śmierci. Rada Medyczna przy premierze chce się podać do dymisji.

To jest przegrana na całej linii. Zawiódł minister zdrowia Adam Niedzielski i wszyscy, którzy próbowali wprowadzić choćby najbardziej podstawowe zabezpieczenia przed pandemią czy przed nadciągającym omikronem. Zawiedli, bo byli cisi i pokorni. I posłuszni wobec władzy jak Piłat.

Czytaj więcej

Niemcy: Kanclerz za obowiązkiem szczepień na COVID-19, prezydent wzywa do debaty

„Biorąc pod uwagę tempo szerzenia się wariantu Omikron, ponad 50 proc. mieszkańców Europy zakazi się tym wariantem w ciągu następnych 6–8 tygodni" – oświadczył we wtorek Hans Kluge, dyrektor WHO na Europę. Biorąc pod uwagę niski poziom zaszczepienia w Polsce trzecią dawką, która najlepiej działa przy nowym wariancie, oraz brak odpowiedniej ilości leków antywirusowych i personelu medycznego, możemy się spodziewać dalszego wzrostu liczby zgonów. O ile? Przekonamy się o tym szybciej, niż byśmy chcieli.

Minister Niedzielski pogodził się z tym, że chroniona przez Ryszarda Terleckiego kurator Nowak jest nie do ruszenia. Zwolenniczka tezy o tym, że szczepienia są „eksperymentem", została uratowana przez pisowskiego wicemarszałka, bo to on ma lepszy dostęp do ucha prezesa niż minister. A ten wciąż żyje złudzeniami. – Kierownictwo polityczne Prawa i Sprawiedliwości jest absolutnie zwolennikiem obowiązkowych szczepień – mówił w „Rozmowie Piaseckiego" w TVN 24, zapewniając, że i prezes Jarosław Kaczyński ma takie zdanie.

Okazało się jednak, że prawdopodobnie na zdanie prezesa wpłynęła posłanka Anna Maria Siarkowska podczas spotkania w KPRM, która – choć nie gotuje podobno tak dobrze, jak Julia Przyłębska – ma jednak za sobą silne argumenty, np. utrzymanie większości parlamentarnej. Być może ustawa wejdzie pod obrady podczas następnego posiedzenia Sejmu, za dwa tygodnie. Ale wtedy omikron rozszaleje się już nad Wisłą w pełni. Taką właśnie moc ma proszczepionkowe nastawienie kierownictwa politycznego PiS.

Czytaj więcej

Siarkowska o obostrzeniach wprowadzanych rozporządzeniem: Bezprawne

Jeśli jednak – choćby na chwilę – przyjmiemy za dobrą monetę słowa ministra zdrowia o proszczepionkowych poglądach kierownictwa, to przecież sprawa przyjęcia (bardzo łagodnej) ustawy o testowaniu nie powinna być problemem. Posłanka Siarkowska i jej koledzy wcale nie są do tego potrzebni. Wystarczy opozycja. A wtedy mniejszość antyszczepionkowców znajdzie się tam, gdzie jej miejsce, czyli w mniejszości.

No, chyba żeby u ich boku stanęła Platforma, tak jak podczas obrad komisji zdrowia, kiedy głosowała przeciw ustawie, zgodnie z logiką „anty-PiS".

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ