Reklama

Felieton Piotra Zaremby: Barack, Donald – dwa bratanki

Barack Obama będzie kandydował ponownie, co było oczywistością. W Polsce ciemnoskóry prezydent jest wciąż przywoływany jako symbol perfekcyjnego używania postpolitycznego marketingu. Biedak nie wie, ilu w nieznanym mu kraju nad Wisłą używa go jako alibi dla premiera Tuska.

Publikacja: 06.04.2011 20:45

Piotr Zaremba

Piotr Zaremba

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

„Przecież Obama też" – krzyczą starzy i młodzi. Oto Robert Krasowski potępia Tuska za bierność, ale przypomina, że zachodni przywódcy z Obamą na czele też kontentują się sztuczkami.

Obama jest w Polsce przedmiotem wielu nieporozumień. Komentatorzy z prawicy mu wygrażają. Jego wizja polityki zagranicznej jest dla Polski mało korzystna, firmuje obyczajowe nowinki. Śmieszniej jest jednak, gdy najzagorzalsi „kaczyści" besztają go za „komunistyczną" reformę służby zdrowia. Te oskarżenia kopiowane z mów republikanów padają z ust zwolenników partii reagującej nerwowo na najmniejsze próby komercjalizacji medycyny. Etykietki wygrywają z cieniem myśli.

Lewica Obamę lubi, choć w Polsce nigdy nie doszło do takiej erupcji śmiesznej obamomanii jak w Europie. Dla Polaków o wyrazistych poglądach amerykański typ przywództwa, rozwodnionego i unikającego kantów, jest mało zrozumiały. Obama jest za legalną aborcją, ale już nie przeciw karze śmierci. A część jego partii, nieprzypominającej wojska, inaczej niż partie polskie, wzięła udział w blokowaniu zdrowotnej reformy.

Może więc Obama winien zostać patronem niewyrazistej, sondażowej polityki PO? To jednak zbieżność pozorna i w tym sensie Krasowski racji nie ma.

Demokratyczny prezydent USA rządzi krajem, który wielkie przemiany, fundamentalne decyzje ma za sobą. Który funduje obywatelom najwyżej korekty, czasem ważne, jak w przypadku zapewnienia większej liczbie obywateli medycznej opieki, lecz jednak korekty. Oczywiście taki przywódca wciąż zdaje egzaminy z administrowania, czasem, w przypadku kryzysów, nawet trudne. I z tego punktu widzenia Obama sprawuje się najwyżej średnio.

Reklama
Reklama

Ale nie ma porównania między tą, wciąż zrutynizowaną, polityką a sytuacją Polski. Tusk zastał państwo nie do końca zbudowane, różne rozwiązania i instytucje (także związane z opieką medyczną) tymczasowe i kulejące. Powiedzieć mu, że ma spocząć na laurach marketingu jak Obama, to powiedzieć coś, delikatnie mówiąc, bałamutnego.

Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Przeklęty los centrysty
Opinie polityczno - społeczne
Rita Süssmuth – orędowniczka polsko-niemieckiego pojednania
felietony
Marek A. Cichocki: Świat w objęciach chaosu i dezorganizacji
Opinie polityczno - społeczne
Kata Tüttő dla „Rzeczpospolitej”: Europa oszczędza na własnej przyszłości
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama