Reklama

Piotr Semka o wizycie Eriki Seinbach w Polsce

„Nie zostałam wypędzona. Moja rodzina to uciekinierzy". Gdyby ta deklaracja Eriki Steinbach padła dekadę temu, mogłaby wiele zmienić w postrzeganiu jej osoby nad Wisłą – pisze publicysta „Rzeczpospolitej"
Piotr Semka

Piotr Semka

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Erika Steinbach wróciła z Rumii do Niemiec. Obyło się bez większego skandalu. Wszyscy odetchnęli z ulgą. Ekipie Donalda Tuska kamień spadł kamień z serca, bo jakiekolwiek zamieszanie związane z szefową Związku Wypędzonych zaburzyłby przygotowania do zbliżającej się 20. rocznicy podpisania traktatu polsko-niemieckiego.

Politycy niemieckiej CDU z zadowoleniem przyjęli brak większych demonstracji, choć przed wizytą pani Steinbach marszczyli brew, gotując się do obrony praw niemieckiego deputowanego do podróży do Polski. Odetchnęli też ci, Pomorzanie i Kaszubi, którzy nie mieli ochoty na nowe upokorzenia ze strony szefowej ziomkostw, tym razem na własnej ziemi. Jak mawia Lech Wałęsa – nic się nie stało, ale wyciągnijmy z tego wnioski.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama