Sposób rozwiązania przez Donalda Tuska afery taśmowej może okazać się prezentem dla opozycji – oczywiście, jeśli będzie potrafiła tę sprawę wykorzystać. I nie chodzi wcale o wilcze prawo opozycji do krytykowania władzy za wszystko, ale kontrolną jej funkcję wobec rządzących – podobną poniekąd do tej sprawowanej przez media.
W co najmniej trzech punktach premier postąpił ?w sposób narażający go na potężne ryzyko. Przede wszystkim zawartość podsłuchanych rozmów sprowadził do kwestii smaku. Ale smak też się liczy. Dwa lata temu, gdy rządem wstrząsnęły taśmy Serafina, premier mówił o wyższych standardach etycznych, które obowiązują w Platformie. Ubolewania nad stylem rozmowy Belka–Sienkiewicz i niewyciąganie konsekwencji to sygnał, że standardy w PO jednak nie obowiązują.