Razem ze swoim kolegą po fachu Andym Horbym, prezesem HBOS, Goodwin stanął wczoraj przed parlamentarną komisją skarbu. Mieli wytłumaczyć, jak mogło dojść do krachu w brytyjskiej bankowości. Ratowanie tego sektora kosztowało państwo do tej pory ponad bilion funtów. Brytyjski skarb zmuszony był przejąć 70 proc. akcji RBS. Wczoraj bank zapowiedział zwolnienie 2300 osób.

– Już raz przepraszałem za to, co się stało, ale jestem szczęśliwy, że mogę zrobić to ponownie – powiedział Goodwin. Parlamentarzyści byli jednak wściekli, bo RBS mimo fatalnych wyników i nieodpowiedzialności zarządu zamierza wypłacić bonusy za ubiegły rok. Goodwin jednak się broni, argumentując, że mimo wszystko dla handlu walutą 2008 r. był rekordowy, a ludzie, którzy pracują, oczekują godziwego wynagrodzenia. – Sam z powodu spadku kursu akcji RBS straciłem 5 mln funtów – przypomniał. Nie otrzymał jednak bonusu, zrezygnował również z 1,5 mln odprawy.

Zanim doszło do bankowej zapaści, Goodwin był uważany za jednego z najbłyskotliwszych bankierów w Wielkiej Brytanii. Jest absolwentem prawa na Uniwersytecie Glasgow. Pierwszą pracę dostał w firmie audytorskiej Touche Ross w 1988 roku. W pięć lat później był już partnerem, a w 1990 r. został głównym światowym likwidatorem Bank of Credit and Commerce International – instytucji, która upadła pośród oskarżeń o przekupstwo i defraudację. Miał wtedy tylko 32 lata, a nadzorował pracę tysiąca osób pracujących od Londynu po Abu Zabi i Kajmany. Udało mu się odzyskać ponad połowę zdefraudowanej kwoty. Łowcy głów ściągnęli go na stanowisko wiceprezesa Clydesdale Bank. Od 1996 r. szefował połączonemu Clydesdale i Yorkshire Bank. Dwa lata później przeszedł do pracy w RBS.

W 2001 r. został prezesem RBS. Pojawiły się wówczas głosy, że Goodwin jest zbyt młody, aby zajmować tak eksponowane stanowisko. Z drugiej jednak strony był jednym z najpopularniejszych osób w City. Po cięciach zatrudnienia w Clydesdale i przejęciu NatWest przez RBS zyskał przydomek Fred Obcinacz.

Wreszcie popełnił kardynalny błąd. Wiosną 2007 r. zdecydował, że RBS przejmie ABN Amro i kontynuował przygotowania do transakcji mimo nadciągającego kryzysu.

Kosztowne przejęcie doprowadziło RBS niemal do bankructwa i wymusiło pomoc państwa. 13 października 2008 r. Goodwin musiał ustąpić ze stanowiska.

W momencie, kiedy Goodwin przejmował stery w RBS, cena akcji wynosiła 442 pensy. Kiedy opuszczał bank, kosztowała już tylko 67 pensów. Jego dalsza kariera w bankowości jest już mocno wątpliwa. W każdym razie nie na Wyspach. A ma dopiero 51 lat. ?