[b]"Rz:"[/b] Dlaczego złoty tak mocno tracił wczoraj na wartości?
[b]Sylwester Brzeczkowski:[/b] To przede wszystkim pokłosie złych nastrojów na giełdach. Inwestorzy uciekają z europejskich rynków wschodzących. To powoduje wyprzedaż walut tych krajów, w tym i naszej.
[b]Osłabianiu się złotego towarzyszą bardzo duże wahania. Wczoraj kurs euro doszedł do 4,20 zł, a dolara do 3,40 zł. Zaraz potem za euro czy dolara płacono po co najmniej kilka groszy mniej. A kurs euro wobec dolara był stabilny.[/b]
Duże wahania kursu naszej waluty wynikają głównie z niskiej płynności. Jedynie dotknięcie poziomu 4,20 zł za euro było wynikiem sprzedaży przy tym kursie pakietu około 50 – 100 mln euro przez Bank Gospodarstwa Krajowego. To automatycznie zbiło kurs euro o 4 grosze.
[b]Można przyjąć, że dopóki indeksy giełdowe będą spadać, złoty będzie się osłabiał? [/b]
Prawdopodobnie tak będzie. Rok temu, gdy mieliśmy do czynienia z znacznym osłabieniem naszej waluty, właśnie taka zależność była bardzo wyraźna.
[b]Wówczas za euro płaciliśmy nawet 4,95 zł. Czy teraz kurs również podąża w kierunku tego poziomu? [/b]
Wczoraj silny opór był na poziomie 4,20 zł. W perspektywie kilku najbliższych miesięcy nie zdziwiłby mnie poziom 4,50 zł za euro, który rekomendują banki zagraniczne. Wyższy kurs świadczyłby o poważnym światowym kryzysie.
[b]Spodziewa się pan zatem także pogłębienia spadków na giełdach?[/b]
Wciąż jest wiele niepokoju o sytuację gospodarczą w strefie euro. Widać, że inwestorzy nie wykluczają kolejnej eskalacji kryzysu. Spodziewam się, że takie nastroje szybko nie miną.