Reklama

Sprawa Jukosu odroczona o dwa tygodnie

Sąd miał dziś ogłosić wyrok w sprawie grabieży ropy (218 mln t) z własnych firm przez Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa. Niespodziewanie rozprawa została odłożona do 27 grudnia.
Sprawa Jukosu odroczona o dwa tygodnie

Foto: Bloomberg

O swojej decyzji sędzia Wiktor Daniłkin nie powiadomił żadnej ze stron. Po prostu dziś rano, jak podaje Interfaks, wywiesił kartkę o odroczeniu rozprawy na drzwiach sali. Decyzja nie zawiera żadnego uzasadnienia.

Wcześniej pismo w obronie Chodorkowskiego przesłali do prezydenta Miedwiediewa rosyjscy artyści, m.in. Andriej Makarewicz, lider zespołu Maszina Wriemieni (Wehikuł czasu). Podobne apele o uwolnienie skierowali do Miedwiediewa politycy, ludzie kultury i przedsiębiorcy.

Sprawa jest kuriozalna. Według oskarżenia prezes i wiceprezes Jukosu mieli zagrabić u spółek-córek koncernu — 218 mln ton ropy na kwotę ponad 27 mld dol. Potem zalegalizowali grabież, odkupując ropę od swoich spółek-córek po trzy razy niższej cenie niż była na rynku europejskim. Prokurator zażądał 14 lat więzienia dla Chodorkowskiego.

Obydwaj nazwali oskarżenie bzdurnym i umotywowanym politycznie. W trakcie procesu na korzyść Chodorkowskiego zeznawał m.in. prezes Sbierbanku Herman Gref, który był w latach 2000-2007 był ministrem rozwoju gospodarczego. Zeznał on, że Jukos nie naruszył prawa. Gref dodał że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, że na rynku wewnętrznym ropa jest tańsza niż na giełdach Europy. - To można objaśnić przede wszystkim cłami eksportowymi i kosztami transportu — dodał Gref.

Wcześniej w obronie Chodorkowskiego wystąpił w sądzie były premier Michaił Kasjanow. Nazwał on „absurdalnym” prokuratorskie oskarżenie. - Działalność Jukosu była kontrolowana przez państwo i w niczym nie odróżniała się od ośmiu innych wielkich koncernów paliwowych — przypomniał Kasjanow. Chodorkowskiego wsparł też minister przemysłu i handlu Anatolij Christienko.

Reklama
Reklama

W 2005 r Chodorkowski i Lebiediew zostali skazani na 8 lat łagru za przestępstwa podatkowe. Majątek Jukosu, wtedy największego koncernu paliwowego Rosji (20 proc. rynku), przejął po zaniżonej, zdaniem ekspertów, cenie, państwowy Rosnieft, stając się liderem.

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Pieniądze, które są i ich nie ma
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Opinie Ekonomiczne
Kowalczyk: Siedem powodów, by wyrzucić nibySAFE Nawrockiego do kosza
Opinie Ekonomiczne
Paweł Rożyński: Tanie „strzały” Iranu podbijają ceny paliw. Rozwiązania kryzysu są tylko złe
Opinie Ekonomiczne
Apel Izby Wydawców Prasy: Demokratyczny rząd nie może być obojętny na los ludzi kultury
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama