Reklama

Krzysztof Adam Kowalczyk: Keynes jak Lenin. Wiecznie żywy

Same wydatki zbrojeniowe, bez dosypania grosza geniuszowi innowacji, gospodarki na dłuższą metę nie uskrzydlą.
Wpadamy w kolejny ostry zakręt, bo na świecie reguły i prawa przestały istnieć i rządzi bezwzględna

Wpadamy w kolejny ostry zakręt, bo na świecie reguły i prawa przestały istnieć i rządzi bezwzględna siła

Foto: Fotorzepa/ Urszula Lesman

Niech rząd wynajmie ludzi do kopania dziur w ziemi, a innych do zasypywania, by gospodarka ruszyła z miejsca – brzmi nieco zwulgaryzowana wersja przepisu Johna Maynarda Keynesa, słynnego angielskiego ekonomisty i piewcy interwencjonizmu państwowego, na przełamanie cyklu wzlotów i upadków gospodarki, będących przekleństwem kapitalizmu. Przepis ten długo pomagał gospodarkom Zachodu w łagodzeniu sinusoidy koniunktury, która zbyt łatwo zamienia się w grożący chorobą lokomocyjną rollercoaster.

Dziury pod oknami redakcji

Przypomniałem sobie ów cytat, gdy tuż pod oknami naszej redakcji ruszyło wdrażanie owej idei Keynesa w życie. I to jeden do jednego. Najpierw na ulicy pojawiły się ekipy prujące niedawno położony asfalt i zrywające świeżo ułożone płyty chodnikowe. Pogrzebały trochę przy podziemnych instalacjach i dalejże kłaść chodnik na nowo. Ale czekaj, znów zrywają i ryją młotami pneumatycznymi. Najwyraźniej koordynacja inwestycji nie zagrała. Tłum ludzi ma jednak przy tym robotę, a zmrożona zimą koniunktura w budowlance rozgrzewa się coraz bardziej.

Rollercoaster geopolityki zmusza do zbrojeń

Piszę o tym, bo od czterech lat pędzimy rollercoasterem geopolityki. A wydatki – tym razem na obronność – mają być receptą na więdnącą w dużej części Europy koniunkturę. Strach wciąż budzi wojna Putina w Ukrainie, a rozlewający się po Bliskim Wschodzie pożar nowej wojny właśnie dociera na nasze stacje paliw z cenami ponad 7 zł/l. W oczy zagląda widmo nawrotu zmory inflacji.

Wpadamy w kolejny ostry zakręt, bo na świecie reguły i prawa przestały istnieć i rządzi bezwzględna siła. Słowa Lenina, którego truchło straszy pod murami Kremla, znów stają się żywe: „Nasz kodeks moralny jest absolutnie nowy. (…) nam wszystko wolno, ponieważ jako pierwsi na świecie wyciągamy miecz nie w celu zniewolenia, lecz w imię wolności i wyzwolenia spod ucisku”.

Czytaj więcej

Trump: Wojna z Iranem dopiero nabiera rozpędu. Wielka fala nadchodzi
Reklama
Reklama

Podobnie jak reszta Europejczyków, czujemy obawę, czy w razie agresji Kremla na Polskę czy Bałtów, zajęty Iranem Wuj Sam pośpieszy nam z pomocą. Nie mamy wyjścia, jak tylko zbroić się. Przemysł obronny ma być kołem zamachowym europejskiej gospodarki, która łaknie tlenu, duszona morderczą konkurencją z Chin.

Czy same zbrojenia ruszą z posad bryłę gospodarki?

W fabrykach broni znajdą zatrudnienie tysiące ludzi zwalnianych z nokautowanej przez Chińczyków branży moto, ale to za mało, by – tak jak „kopanie dziur” – nie był to tylko chwilowy impuls. Zamówienia przecież zostaną kiedyś zrealizowane, a czołgi czy samoloty niczego przecież nie produkują. W czasie wojny – oby nie wybuchła – bywają zniszczone i trzeba dostarczać nowe, co jest jak „kopanie dziur w ziemi”. Ale nawet w czasie pokoju trzeba sprzęt armijny serwisować i unowocześniać, co kosztuje trzy razy tyle, ile jego zakup. M.in. dlatego tzw. mnożnik dla takich inwestycji wynosi tylko 0,7: wydany nań 1 zł czy 1 euro przekłada się na 70 groszy lub centów wzrostu PKB. To za mało.

Czytaj więcej

Prof. Paweł Wojciechowski: Suwerenność nie zaczyna się od czołgów

Trzeba dosypać grosza geniuszowi innowacji

Dlatego tak ważne, by wysiłek obronny przekuć w rozwój nowych technologii. W innowacjach mnożnik jest zdecydowanie większy od 1. Rządowe wydatki są w stanie pokryć ryzyko badań, którego nie chce brać na siebie skupiony na bieżących zyskach sektor prywatny – badań, które przynoszą często przełom technologiczny na miarę sztucznej inteligencji. A nie byłoby AI, Google’a, Amazona, FB czy X, gdyby ktoś wcześniej nie wydał publicznych pieniędzy na nieprzynoszącą wówczas zysków sieć, znaną dziś jako internet.

Dlatego samo „kopanie dziur w ziemi” czy inwestowanie w czołgi nie wystarczy. Trzeba dosypać grosza geniuszowi innowacji. Zwłaszcza w świecie, gdzie hasło „nam wszystko wolno” jest jak Lenin wiecznie żywe.

Czytaj więcej

Ekspert: Innowacje w świecie uzbrojonej globalizacji. Jaki kierunek dla Polski?
Opinie Ekonomiczne
Gorynia, Fiedor, Polowczyk: 250 lat „Bogactwa narodów”
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Opinie Ekonomiczne
Dzisiaj mija 250 lat od pierwszego wydania biblii kapitalizmu
Opinie Ekonomiczne
Trójkąt Weimarski na czele elektryfikacji i reindustrializacji Europy
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Drogie paliwo na stacjach? Winnych szukajcie poza Polską
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama