Reklama

Witold M. Orłowski: Płaca minimalne: dwie racje

Problem płacy minimalnej zawsze wywołuje w Polsce spory. Zawsze odzywają się żarliwi obrońcy tego pomysłu – i równie zażarci krytycy.

Publikacja: 01.06.2016 19:32

Witold M. Orłowski, główny ekonomista PwC w Polsce, profesor Politechniki Warszawskiej

Witold M. Orłowski, główny ekonomista PwC w Polsce, profesor Politechniki Warszawskiej

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Obrońcy płacy minimalnej przekonują, że jest to niezbędny element cywilizowania rynku pracy. W jako tako rozwiniętej gospodarce musimy umieć sobie powiedzieć, jaka jest najniższa akceptowalna społecznie cena ludzkiej pracy. Innymi słowy taka płaca, która nie stanowi jawnego wyzysku.

Jednocześnie ustalenie minimalnej płacy określa też wymogi, które społeczeństwo stawia wobec przedsiębiorców: skoro nie jesteś w stanie w swoim biznesie wypracować wartości dodanej, która zapewnia owo najniższe możliwe do zaakceptowania wynagrodzenie pracy, to znaczy, że twój biznes nie ma racji bytu. Nie marnuj pracy ludzi, pozwól, by zatrudnili ich inni, którzy będą umieli ją lepiej wykorzystać.

Krytycy płacy minimalnej mają w arsenale równie mocne argumenty. Sztuczne narzucenie minimalnej płacy powoduje, że część miejsc pracy znika z rynku. Ale to wcale nie oznacza, że pracujący tam ludzie przeniosą się na inne, lepiej płatne posady. Część z nich po prostu pójdzie na bezrobocie, bo nie mają kwalifikacji potrzebnych dla zdobycia lepszej pracy. A część ukryje się w szarej sferze, akceptując wprawdzie stawki niższe od płacy minimalnej – ale za to oszczędzając na odprowadzanych podatkach. Natomiast uczciwi przedsiębiorcy, którzy podniosą wynagrodzenia do poziomu minimalnego, będą musieli w ślad za tym podnieść ceny. Oczywiście tracąc część rynku na rzecz szarej strefy, której konkurencyjność wzrośnie.

W obu tych poglądach tkwi oczywiście spore ziarno prawdy. Ale jednocześnie żadna z nich nie przedstawia prawdy całej. Rzeczywiście, wyższa płaca minimalna może zlikwidować część najniżej opłacanych miejsc pracy – i rzeczywiście, społeczeństwo ma prawo uznać, że pewien minimalny poziom wynagrodzenia jest warunkiem godnej pracy. Nawet wtedy, kiedy efektem miałby się stać wzrost cen niektórych usług, pewne zwiększenie się szarej strefy i wzrost bezrobocia.

Istota problemu sprowadza się więc do tego, by znaleźć rozsądny kompromis między dwiema racjami. Brak płacy minimalnej lub jej zbyt niski poziom powoduje, że nie spełnia ona swojej roli. Zbyt wysoka płaca minimalna powoduje z kolei, że negatywne efekty gospodarcze przeważają nad korzyściami.

Reklama
Reklama

Sądzę, że przyjęta właśnie minimalna stawka godzinowa stanowi dość rozsądny kompromis, podobnie jak obecny poziom płacy minimalnej. Ale presja na jej dalszy wzrost jest silna, więc pewnie na rozsądnym kompromisie się nie skończy.

Witold M. Orłowski, główny ekonomista PwC w Polsce, profesor Politechniki Warszawskiej

Opinie Ekonomiczne
Jak obejść podatkowe liberum veto Karola Nawrockiego?
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Opinie Ekonomiczne
Dr Arak: Polityka monetarna staje się coraz bardziej polityczna
Opinie Ekonomiczne
Robert Gwiazdowski: Osładzanie życia bez opłat
Opinie Ekonomiczne
Cezary Kocik, mBank, o podwyżce CIT dla banków: Szkodliwa, dyskryminująca i krótkowzroczna
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Powrót do szkoły?
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama