W gospodarce schody schodom nierówne. Niektóre z nich są bardzo strome, ale za to stosunkowo niewysokie. Myślę przede wszystkim o tym, co czeka nas w finansach. Już za tydzień kolejna agencja ratingowa będzie wydawać opinię o wiarygodności kredytowej rządu. Bardzo możliwe, że będzie niedobra, czyli będzie się wiązać z obniżeniem ratingu (ryzyko wzrosło po ogłoszeniu wstępnych założeń budżetowych, sugerujących, że już w roku 2017 minister finansów może mieć spore problemy z deficytem, zwłaszcza jeśli sytuacja gospodarcza ułoży się choć trochę gorzej, niż rząd dość optymistycznie zakłada). Wtedy pewnie czeka nas dość gwałtowny i bolesny upadek. Jak to jednak z krótkookresowymi emocjami na rynku finansowym bywa – schody pewnie będą strome, ale stosunkowo niewysokie, więc poboli, poboli, a potem przestanie, bo żadne dramatyczne załamanie finansowe na razie nam nie grozi.