Budowa masztów telefonii komórkowej ma być bardzo prosta. Tarcza antykryzysowa 2.0 przewiduje szybką ścieżkę dla tego rodzaju inwestycji. Ma to pomóc w walce z pandemią oraz poprawić dostęp do internetu.

Eksperci ostrzegają jednak przed drogą na skróty w budowie masztów.

Droga na skróty

Tarcza 2.0 wprowadza zmiany do dwóch ustaw: prawa budowlanego oraz prawa ochrony środowiska.

Do prawa budowlanego wprowadza definicję przenośnych wolnostojących masztów antenowych. Są to wszelkie konstrukcje metalowe bądź kompozytowe, samodzielne bądź w połączeniu z przyczepą, rusztem, kontenerem technicznym lub szafami telekomunikacyjnymi, posadowione na gruncie, wraz z odciągami, balastami i innymi elementami konstrukcji, instalacją radiokomunikacyjną i infrastrukturą zasilającą, przeznaczone do wielokrotnego montażu i demontażu bez utraty wartości technicznej.

– W mojej ocenie w definicji tej będą się mieściły nie tylko klasyczne „przenośne wolnostojące maszty antenowe", czyli urządzenia umieszczone na kontenerach czy samochodach ciężarowych. Wskazuje ona wyraźnie, że mogą to być wszelkie konstrukcje samodzielne lub w połączeniu np. z przyczepą, posadowione na gruncie, wraz z odciągami, balastami etc., a to pozwala na znacznie szerszą interpretację – wyjaśnia Konrad Młynkiewicz, radca prawny oraz dyrektor działu prawa administracyjnego Kancelarii Prawnej Sadkowski i Wspólnicy.

Czytaj też: Tarcza na maszty telefonii komórkowej

Przepisy przewidują również uproszczone formalności. Maszty będą mogły powstawać bez pozwolenia na budowę, nawet gdy przedsięwzięcie wymaga przeprowadzenia oceny oddziaływania na obszar Natura 2000 lub gdy obiekt budowlany miałby powstać na obiekcie wpisanym do rejestru zabytków. Jeżeli inwestorem będzie przedsiębiorca telekomunikacyjny, wykonanie takiego masztu stanie się możliwe już po jednym dniu roboczym od dokonania zgłoszenia.

– Tak krótki termin na dokonanie zgłoszenia w większości przypadków uniemożliwi organowi realizację uprawnienia do ewentualnego sprzeciwu. Ich budowa będzie niemal pozbawiona formalności – uważa mec. Młynkiewicz.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

– To zdecydowanie zbyt duże odstępstwa od dotychczasowych procedur budowlanych. I choć teoretycznie zmiany są tylko na czas pandemii, nie dłużej niż do 19 września, w znacznej części nie są to tymczasowe rozwiązani a, co budzi moje poważne obawy – twierdzi Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana.

Bez oceny pola

Tarcza zmienia prawo ochrony środowiska. Zmiany dotyczą instalacji radiokomunikacyjnych, radionawigacyjnych lub radiolokacyjnych emitujących pola elektromagnetyczne o określonych parametrach.

– Zgodnie z tarczą inwestycje tego rodzaju, inaczej niż obecnie, nie będą wymagały oceny oddziaływania na środowisko. Co więcej, inwestor realizujący takie obiekty budowlane w czasie epidemii, a także stanu zagrożenia epidemią, nie będzie miał obowiązku wykonania pomiarów poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku w mieszkaniach oraz w lokalach użytkowych zlokalizowanych na terytorium objętym stanem epidemii.

– Tak daleko idące odstępstwa od przepisów środowiskowych mogą i z całą pewnością będą budzić wątpliwości co do zagrożeń dla zdrowia ludzi oraz wywoływać protesty społeczne, w szczególności organizacji ekologicznych – podkreśla mec. Młynkiewicz.

Raport NIK dotyczący masztów telefonii komórkowych pokazał, że procedury kuleją, a może być jeszcze gorzej.

—Izabela Kacprzak