Z analiz Związku Banków Polskich i centrum Amron, opublikowanych w ubiegłym tygodniu, wynika, że mieszkania tanieją z kwartału na kwartał.
Sprawdziliśmy, gdzie na mkw. używanego lokalu wystarczy 4 tys. zł. Leszek A. Hardek, pośrednik z biura nieruchomości Intercentrum w Toruniu, mówi, że w tym mieście trafiają się okazje nawet poniżej 2,5 tys. zł za mkw. – Lokale, których mkw. kosztuje mniej niż 3 tys. zł za mkw., można znaleźć przede wszystkim w wielkiej płycie na osiedlach Rubinkowo I i Rubinkowo II oraz Na Skarpie – mówi Leszek A. Hardek. – Tak wyceniane mieszkania trafiają się także bliżej centrum, np. w kamienicach na Jakubskich Przedmieściach. Na lewobrzeżu, np. na osiedlu Rudak, mkw. mieszkania w budynkach z cegły z początku lat 90. kosztuje mniej niż 3,5 tys. zł – dodaje. Leszek A. Hardek podkreśla, że biorąc pod uwagę ceny transakcyjne, za ok. 4 tys. zł za mkw. można kupić w Toruniu mieszkanie w dobrym standardzie i w niezłej lokalizacji. – Takich ofert nie ma jednak zbyt dużo – zastrzega pośrednik.
Tak wyceniane mieszkania trafiają się także w Gdańsku. Jak mówi Adrian Czuczko z gdańskiego działu sieciowej agencji Metrohouse & Partnerzy, cena do 4 tys. zł za mkw. jest możliwa do uzyskania ok. 4 km od Starówki – w rejonach Dolnego Miasta, Stogów i Oruni Dolnej. – Chodzi o lokale w dwupiętrowych kamienicach z 1920 r. lub w wieżowcach oraz w przymorskich falowcach – wylicza Adrian Czuczko.
Dodaje, że mając 4 tys. zł na mkw. lokalu, nie jesteśmy zdani tylko na wielką płytę. – Za tyle można też kupić mkw. nowego mieszkania, ale w tzw. sypialniach, a więc peryferyjnych dzielnicach, oddalonych od centrum o 10–15 km – zastrzega przedstawiciel Metrohouse & Partnerzy. Dodaje, że tak tanie mieszkania znajdziemy w trzech nowych inwestycjach, są to jednak tzw. teasery marketingowe, zajawiające projekt na rynku. Adrian Czuczko ocenia, że najtańsze mieszkania w Gdańsku wcale nie znikają zbyt szybko z oferty. – Często mają niewygodny układ albo znajdują się na parterach. A to cechy niepożądane przez segment popularny – tłumaczy Adrian Czuczko.
Za 4 tys. zł za mkw. z trudem znajdziemy mieszkanie na wrocławskim rynku wtórnym. Jak mówi Małgorzata Battek, analityk rynku z agencji WGN, w jej ofercie jest dziś tylko jedno w cenie do 4 tys. zł za mkw. To 110,5-metrowy, trzypokojowy lokal na parterze kamienicy z początku XX w. w starszej części Śródmieścia, przy ul. Trzebnickiej. Mieszkanie jest po remoncie, można się do niego od razu wprowadzić. Kosztuje 3,8 tys. zł za mkw.
– W ofercie mieliśmy też dwa mieszkania w Leśnicy, czyli na peryferyjnym osiedlu, bardzo oddalonym od centrum. Jeden lokal o powierzchni 128 mkw. kosztował 3,5 tys. zł za mkw., drugi, 96-metrowy – 4 tys. zł – podaje Małgorzata Battek. 4,1 tys. zł kosztowało z kolei 96-metrowe, trzypokojowe mieszkanie na parterze przedwojennej kamienicy przy ul. Nowowiejskiej w Śródmieściu. – 4 tys. zł za mkw. to cena jak na Wrocław bardzo niska – mówi Małgorzata Battek. – Tak wycenianych lokali trzeba szukać w przedwojennych kamienicach do remontu albo w przedwojennych budynkach w mało atrakcyjnych peryferyjnych lokalizacjach. Trzeba się też liczyć z niskim standardem i dużą powierzchnią mieszkania.
Tylko kilka ofert w cenie poniżej 4 tys. zł za mkw. mieszkania znajdziemy w warszawskim oddziale agencji Metrohouse & Partnerzy. – To bardzo duże lokale na peryferiach. Jeden z nich, 186-metrowy, znajduje się w budynku z 1994 roku przy ul. Świderskiej na Tarchominie. Ten dwupoziomowy lokal kosztuje 3,7 tys. zł za mkw. – podaje Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse & Partnerzy. – Chcąc kupić mieszkanie w Warszawie w cenie ok. 4 tys. zł za mkw., musimy trafić na wyjątkową okazję. A takie się zdarzają, ale rzadko. Zwykle nie kupimy nawet mieszkania na osiedlu z wielkiej płyty – dodaje.
I podkreśla, że jeśli na rynku trafi się tak wyceniane dwu-, trzypokojowe mieszkanie (o kawalerkach nie ma co marzyć), zniknie z rynku momentalnie. – I to nawet wtedy, gdy będzie do generalnego remontu – mówi Marcin Jańczuk.
Tak tanich mieszkań nie znajdziemy w Krakowie. – Nieruchomości tanieją, ale nie do takiego poziomu – mówi pośredniczka Katarzyna Liebersbach-Szarek z Agencji Nieruchomości Łobzowskie w Krakowie.