Jak mówią przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowych, ich przypuszczenia potwierdza fakt, że pomimo szumnych zapowiedzi i ogłoszenia założeń nowelizacji prawa energetycznego nadal nie pokazano samego projektu ustawy.

– Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że projekt kolejny raz jest poprawiany – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Jerzy Jankowski, prezes Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

Chodzi o zrównanie zasad opłacania energii cieplnej przez mieszkańców spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych ogrzewanych gazem, używających wewnętrznych i zewnętrznych źródeł ciepła. Czyli o zrównanie cen gazu dla pieców i ogrzewania systemowego. O to podjęli próbę walki z rządem spółdzielcy z kilku miast.

Naradzali się w tej sprawie także z posłami i senatorami opozycji. Podczas spotkania z politykami, jak relacjonuje prof. Jankowski, na stole leżały przede wszystkim założenia do nowelizacji ustawy. Jeszcze jej nie ma, a już dostrzegają w niej kolejne zagrożenia.

– Projekt w swoich założeniach dla osób, które nie znają tego trudnego tematu, może sprawiać wrażenie przeciwdziałania podwyżkom opłat za energię. Ale poprzez wprowadzone parametry GJ i mechanizm rzekomych rekompensat ta ustawa albo niczego nie zmieni, albo zmieni niewiele – mówi profesor. Jego zdaniem nadal nie są objęci ochroną mieszkańcy spółdzielni i wspólnot.

Czytaj więcej

Spółdzielnie walczą z podwyżkami. Polska nie pomogła, liczą na Unię

Ponadto spółdzielcy wspólnie z ekspertami doszli do wniosku, że brak uwzględnienia ochrony wszystkich źródeł ciepła doprowadzi do różnicowania przedsiębiorstw wytwarzających określone rodzaje ciepła. A to doprowadzi do kolejnej kuriozalnej sytuacji i tym razem faktycznego naruszenia prawa Unii Europejskiej.

– Niektóre przedsiębiorstwa mogą być preferowane względem innych – tłumaczy dr Piotr Pałka z kancelarii DERC PAŁKA. – Z jednej strony Komisja Europejska wskazuje, że ochroną mogą być objęci wszyscy, a z drugiej proponowany projekt ustawy nie obejmuje wszystkich podmiotów. Naruszy to reguły uczciwej konkurencji na jednolitym wspólnotowym rynku – uzasadnia mecenas.

Jak mówi w komentarzu dla „Rzeczpospolitej” Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polski, organizacja ta jest w kontakcie z Izbą Ciepłownictwa i czeka na ich stanowisko. Ale także, jak mówi, do związku zgłaszają się poszczególne miasta, prosząc o interwencję.

– Dla nas nieporozumieniem jest postawa dystrybutorów. Dlatego musimy zmusić rząd, aby natychmiast zmienił stanowisko w sprawie ciepła systemowego i cenę, jaką płacą odbiorcy energii z ciepłowni. Ostatni telefon od burmistrza Kostrzynia nad Odrą nie był w sprawie, jak można by przypuszczać, katastrofy ekologicznej na Odrze, ale właśnie cen ciepła. Dostali tak wysokie podwyżki, że nie wyobrażają sobie, aby można było pozostawić ten problem swojemu biegowi – stwierdza Porawski.