"Rz": Ile upadłości konsumenckich zostało ogłoszonych od początku tego roku?

Sławomir Grzelczak, prezes Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor SA: W pierwszej połowie tego roku w Monitorze Sądowym i Gospodarczym ukazały się ogłoszenia o upadłości konsumenckiej 1998 osób, czyli niemal tylu co w całym zeszłym roku, gdy MSiG doniósł o upadłości ponad 2100 osób. Warto przypomnieć, że 2015 r. był pierwszym rokiem obowiązywania nowego zliberalizowanego prawa o upadłości konsumenckiej.

Na jakiej podstawie, w jakiej sytuacji można ogłosić upadłość konsumencką?

Podstawą prawną ogłoszenia upadłości konsumenckiej są przepisy zmieniające ustawę „Prawo upadłościowe i naprawcze", które weszły w życie 31 grudnia 2014 r. Z upadłościowego postępowania sądowego można skorzystać, jeśli ktoś stał się niewypłacalny, nie ma pieniędzy na bieżące rachunki, zakup artykułów codziennego użytku oraz spłatę kredytów czy pożyczek. Domniemanie utraty zdolności do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, następuje jeżeli opóźnienia te przekraczają trzy miesiące.

Kiedy na pewno sąd nie przychyli się do wniosku?

Jeśli do niewypłacalności doszło umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa np. zaciągnięcia  pożyczki z założeniem, że się jej nie spłaci. Ewentualnie jeśli ktoś nie złożył w odpowiednim czasie wniosku o ogłoszenie upadłości jako przedsiębiorca. W tym drugim przypadku  sąd może jednak nie oddalać wniosku uznając, że „przeprowadzenie postępowania jest uzasadnione względami słuszności lub względami humanitarnymi" - jak ujmuje to ustawa.

I jak widzimy zdarza się orzeczenie upadłości osób, które mają długi z tytułu prowadzonej wcześniej działalności gospodarczej,  i nie ogłosili upadłości firmy w wymaganym terminie.

Sąd oddali też wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli dane podane przez dłużnika we wniosku są niezgodne z prawdą lub niezupełne chyba, że niezgodność lub niezupełność nie są istotne lub  przeprowadzenie postępowania jest uzasadnione względami słuszności lub względami humanitarnymi.

Z kolei gdy zainteresowany upadłością w trakcie postępowania ukrywa przed wierzycielami i sądem majątek, dojdzie do umorzenia postępowania. Takie zachowania mają spore konsekwencje, na kolejną szansę złożenia wniosku trzeba będzie poczekać dziesięć lat. Samo ogłoszenie upadłości również możliwe jest raz na dziesięć lat.

W jakim stopniu zobowiązania mieszkaniowe - kredyty hipoteczne, niezapłacony czynsz, rachunki za media - są przyczyną upadłości konsumenckich?

Z naszych analiz za okres 16 miesięcy, obowiązywania nowych regulacji dotyczących upadłości konsumenckiej, wynika, że zdecydowana większość osób bankrutuje z powodu zadłużenia na konsumpcję. W grę wchodzi spłata kredytów gotówkowych, ratalnych, kredytów na kartach kredytowych, limitów kredytowych w koncie a także pożyczek gotówkowych zaciągniętych w firmach pozabankowych.

Kredyty mieszkaniowe mogły leżeć u podstaw upadłości 22 proc. osób. Z czego niecałe 6 proc. miało w bankach tylko tego typu zadłużenie. Pozostali, ponad 16 proc., mieli zarówno kredyty na nieruchomość i konsumpcję. Nie można też wykluczyć, że osoby te nie spłacały również pożyczek pozabankowych. Istotne jest, że odsetek ogłaszających upadłość z kredytem mieszkaniowym wśród wszystkich bankrutujących jest bardzo zbliżony do tego, jak wygląda udział kredytobiorców mieszkaniowych w całym rynku kredytowym.

Z jakimi długami upadali dłużnicy hipoteczni? Mieli kredyty w euro, CHF, PLN? Proszę o przykłady.

Dziesięć najbardziej zadłużonych w bankach osób to posiadacze kredytów mieszkaniowych o wartości daleko odbiegającej od średniej kwoty kredytu na rynku, nieznacznie przekraczającej obecnie 200 tys. zł. Rekordziści - małżeństwo 62-latków ma w bankach 8,3 mln zł zobowiązań, z czego dwa kredyty mieszkaniowe warte są ponad 8,2 mln zł. Kolejna osoba ma 36 lat i prawie 6,3 mln zł zaległości z tytułu kredytu mieszkaniowego.  Następne osoby z pierwszej 10. również mają po jednym lub dwa kredyty mieszkaniowe i wynikające z nich zadłużenie w wysokości od 1,2 mln zł do 5,52 mln zł.

Do tego dochodzą też w niektórych przypadkach kredyty konsumpcyjne w wysokości od 4,6 tys. zł do 1,7 mln zł. I właśnie z największym zadłużeniem ogłaszają upadłość ci, którzy jednocześnie spłacają kredyty mieszkaniowe i konsumpcyjne. W ich przypadku jest to średnio 582 tys. zł - ponad 514 tys. zł zadłużenia na nieruchomości i powyżej 67 tys. zł na konsumpcję. Średnia zaległość osób ogłaszających upadłość wyłącznie z kredytem lub kredytami mieszkaniowymi wynosi ponad  477 tys. zł.

Bankrutujący z samymi  zobowiązaniami konsumpcyjnymi mieli do oddania średnio 71,5 tys. zł. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że mówimy wyłącznie o zobowiązaniach wobec banków. Przedstawiciel każdej z omawianych trzech grup mógł też mieć zadłużenie w firmach pozabankowych. Co do walut kredytów mieszkaniowych, osób ogłaszających upadłość, to dwie trzecie było zaciągniętych w rodzimej walucie, blisko 30 proc. we frankach szwajcarskich, a niecałe 3 proc. w euro.

Jak wygląda nowe życie finansowe po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej?

Ogłoszenie upadłości to ucieczka od długów, ale też utrata wszystkiego co się posiada. Upadły może co najwyżej zostać z kwotą na wynajem mieszkania na okres od 12 do 24 miesięcy. W wyjątkowych przypadkach ma szansę zachować nieruchomość, jeśli zgodzą się na to wierzyciele. Na tym nie koniec, sąd może jej wyznaczyć, trwający do 36 miesięcy,  plan spłaty wierzycieli.

W tym czasie nie wolno rozporządzać majątkiem w sposób, który mógłby zagrozić realizacji planu spłaty wierzycieli np. zaciągać kredytów, wyprzedawać majątku. Po zakończeniu programu spłaty, przez 10 lat nie ma możliwości ponownego ogłoszenia upadłości. Faktu ogłoszenia upadłości nie można zachować w tajemnicy. Trzeba się liczyć z tym, że instytucje finansowe, we wnioskach kredytowych lub pożyczkowych, zadadzą pytanie: czy zdarzyło ci się ogłosić upadłość? I nie każdy, kto zobaczy odpowiedź twierdzącą, będzie gotów pożyczyć tej osobie pieniądze.

Bank pobierając w Biurze Informacji Kredytowej raport o osobie zainteresowanej kredytem będzie też widział przez pięć lat, że przeszła ona postępowanie upadłościowe. Nie ma jednak wątpliwości, że przede wszystkim jest to nowy życiowy start, bez bagażu długów.

Po czym poznać, że już ktoś się znalazł w spirali zadłużenia, z której nie da się wyjść?

Zadłużenie staje się groźne gdy miesięczne obciążenia, związane ze spłatą różnego rodzaju zobowiązań nie pozostawiają wystarczającej kwoty na utrzymanie się choćby na minimalnym poziomie. Jednocześnie nie ma majątku, którego spieniężenie pozwoliłoby się wydobyć z długów.

Do tego mogą dochodzić problemy ze zdrowiem: załamanie nerwowe, depresje, uzależnienia, to z pewnością dodatkowe sygnały mówiące o tym, że sytuacja wymknęła się z pod kontroli i konieczne jest uporządkowanie finansów. Wiele osób w takich okolicznościach popada w zwątpienie, bezradność i w jeszcze większym stopniu traci umiejętność radzenia sobie z problemem.

Dlatego warto, poszukać pomocy i mobilizacji do działania, zaciągnąć rady eksperta i  udać się do stowarzyszenia wspierającego nadmiernie zadłużonych.

Sławomir Grzelczak, prezes Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor. Pełni również funkcję wiceprezesa Biura Informacji Kredytowej. Absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Od 2001 r. związany był z wywiadownią gospodarczą Dun&Bradstreet. W latach 2009-2012 kierował grupą BISNODE, partnerem strategicznym wywiadowni gospodarczej D&B Corporation. W ramach Grupy Coface Central Europe Holding, odpowiadał za 12 rynków Europy Centralnej i Wschodniej.