To pierwsza taka sprawa w historii KFM. Do tej pory ani żadna spółdzielnia, ani deweloper, którzy przy budowie mieszkań wspomagali się pieniędzmi z dopłat, nie zostali postawieni w stan upadłości.
Do warszawskiej spółdzielni Dom 2000 Brzeziny syndyk wszedł w połowie ubiegłego roku. Wierzytelności spółdzielni sięgają ok. 30 mln zł. Więcej niż połowa tej kwoty to zobowiązanie wobec Banku Gospodarstwa Krajowego, który w ramach KFM finansował spółdzielcze projekty. Lista wierzytelności nie jest jednak jeszcze zamknięta i zatwierdzona.
[srodtytul]Problemy z ratami[/srodtytul]
O kłopotach mieszkańców bloków spółdzielni Dom 2000 Brzeziny już pisaliśmy na łamach „Nieruchomości” ([link=http://www.rp.pl/artykul/323355.html]Wykupią czy raczej ich zlicytują[/link]). Przypomnijmy, że ta spółdzielnia z pieniędzy KFM postawiła 14 bloków, m.in. przy ul. Bekasów, zadłużając się w BGK na 20 mln zł. Kredyt miał być spłacany przez 30 lat. Problemy zaczęły się, kiedy z Domu 2000 Brzeziny wydzieliła się nowa spółdzielnia.
Poszło o wzajemne rozliczenia. Nowa spółdzielnia samodzielnie nie wpłacała rat kredytu do banku, twierdząc, że przez jakiś czas powinna to w jej imieniu robić stara. BGK pieniądze zaczął więc ściągać z Domu 2000 Brzeziny.
Lokatorzy alarmowali, że płacą podwójnie. Ostatecznie złożyli wniosek o upadłość spółdzielni matki. Sąd ogłosił ją w maju ub.r. Teraz syndyk Tadeusz Kretkiewicz chce wystawić na sprzedaż spółdzielcze bloki. Jak mówi, na początek będą to dwa budynki z 54 mieszkaniami z ul. Bekasów i Bocianiej.
– Z moich analiz wynika, że nie ma możliwości, by sprzedać od razu cały majątek upadłej spółdzielni. Nie ma szans, by znalazł się jeden chętny na wszystko – tłumaczy Tadeusz Kretkiewicz. – Dlatego wystąpię do sędziego komisarza o zgodę na sprzedaż majątku w częściach – dodaje.
[srodtytul]Założą nową[/srodtytul]
Pierwsze nieruchomości mają być wystawione na licytację w maju albo na początku czerwca. Stawka wywoławcza nie jest na razie znana. – Przy wyborze nabywcy pod uwagę będzie brana przede wszystkim cena. Nie bez znaczenia jest też pomysł, jak rozwiązać problemy najemców – wyjaśnia syndyk. Jeśli nieruchomości nie uda się sprzedać podczas pierwszej licytacji, będą kolejne. – Jeśli nikt jednak bloków nie kupi nawet po obniżeniu ceny, będę mógł wystąpić z wnioskiem o umorzenie postępowania – wyjaśnia Kretkiewicz.
Oznaczałoby to powrót to stanu sprzed upadłości. Spółdzielnia działałaby nadal ze swoimi długami, a wierzyciele musieliby szukać innego sposobu odzyskania wierzytelności.
Dodaje, że jeśli bloki kupi inna spółdzielnia, lokatorzy będą mogli starać się potem o ich wykup. Przypomnijmy, że dziś mieszkańcy, którzy wpłacali do spółdzielni 30 proc. wartości mieszkania, mają do niego jedynie lokatorskie prawo.
Lokatorzy nie ukrywają, że boją się licytacji. – Nie mamy pojęcia, jak to wszystko się potoczy. Chcielibyśmy sami wykupić mieszkania, ale prawo nam tego zabrania – mówi jeden z mieszkańców. Lokatorzy liczą więc, że bloki uda się wykupić spółdzielniom, które sami zakładają. Zastanawiają się jednak, skąd mają one wziąć pieniądze na licytację.
– Próbujemy rozmawiać w tej sprawie z bankami. Sprawa jest jednak trudna, bo nowe spółdzielnie nie mają majątku – mówi jeden z mieszkańców.
[ramka]
[b]Stanisław Kudroń [/b][i]wicedyrektor Departamentu Strategii Budownictwa i Mieszkalnictwa w Ministerstwie Infrastruktury[/i]
Zgodnie z [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=EDB4802D12AF0553C4DA7B0335A8B2EA?id=133092]ustawą z 26 października 1996 r. o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego[/link], do lokali wzniesionych przez spółdzielnie przy wykorzystaniu kredytu z Banku Gospodarstwa Krajowego może być ustanowione spółdzielcze lokatorskie prawo. Takie mieszkania mogą być też wynajęte.Jeżeli w toku likwidacji, postępowania upadłościowego albo egzekucyjnego z nieruchomości spółdzielni, nabywcą budynku albo udziału w nim nie będzie spółdzielnia mieszkaniowa, spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu przekształca się w prawo najmu, podlegające przepisom ustawy z 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego. Nabywca nieruchomości przejmuje prawa i obowiązki wobec najemców.
W przypadku nabycia budynku lub udziału w nim przez inną spółdzielnię byłemu członkowi lub jego małżonkowi, dzieciom i innym osobom bliskim przysługuje roszczenie o przyjęcie do niej.
Przepisy przewidują ochronę lokatorów niezależnie od ewentualnej zmiany właściciela mieszkania. Podstawą rozwiązania umowy najmu może być między innymi wykorzystywanie lokalu niezgodnie z umową, jego dewastacja, niszczenie urządzeń, zaleganie z czynszem i innymi opłatami, zakłócanie porządku domowego.
Wypowiedzenie wraz z podaniem przyczyny powinno być pisemne pod rygorem nieważności. Działania właściciela nieruchomości podlegają kontroli sądowej. Lokator, który uważa, że wypowiedzenie nastąpiło bezprawnie, może wystąpić o uznanie go za bezskuteczne.[/ramka]