– Chcemy ułatwić zakładanie spółdzielni, stąd te zmiany – wyjaśnił poseł Mirosław Maliszewski, jeden ze współautorów projektu. W tej chwili większość spółdzielni osób fizycznych musi mieć co najmniej dziesięciu członków.
– Wiele osób nie chce więc prowadzić działalności gospodarczej w tej formie, bo nie jest w stanie znaleźć tylu chętnych – wyjaśnił poseł Maliszewski. – Przede wszystkim chodzi o te zrzeszające rolników. Ale nie tylko, bo i np. spółdzielnie pracy.
W projekcie nie ma zmian dla osób prawnych. Tak jak obecnie musi być ich co najmniej trzy, żeby powstała spółdzielnia.
Posłowie chcą ponadto, żeby w spółdzielniach, które mają do dziesięciu członków, nie trzeba było powoływać rady nadzorczej. Kontrolę i nadzór ma sprawować walne zgromadzenie.
Propozycje poselskie podobają się Jerzemu Jankowskiemu, przewodniczącemu Zgromadzenia Ogólnego Krajowej Rady Spółdzielczej.
– Już w tej chwili są wyjątki od zasady, że spółdzielnia musi mieć minimum dziesięciu członków. Jeden dotyczy spółdzielni socjalnych. Może je założyć pięć osób fizycznych. Za dobre rozwiązanie uważa również rezygnację z rad nadzorczych w małych spółdzielniach.
– Członków rad powołuje się spośród spółdzielców. W tych niewielkich może być po jakimś czasie problem ze znalezieniem chętnych, kiedy minie kadencja i trzeba będzie powołać nową radę.Projekt dotyczy także spółdzielni mieszkaniowych.