W czwartej do Sejmu trafi obywatelski projekt mający rozwiązać problem tzw. nielegalnych altan. Przygotował go Polski Związek Działkowców, który zebrał pod nim 700 tys. podpisów.

– Proponujemy wprowadzenie do ustawy o rodzinnych ogrodach definicji altany działkowej – mówi Bartłomiej Piech, radca prawny PZD.

Zgodnie z projektem ma być to wolno stojący budynek rekreacyjno-wypoczynkowy położony na terenie działki w rodzinnym ogrodzie działkowym o powierzchni 35 mkw. oraz wysokości do 5 m przy dachu stromym i do 4 m przy dachu płaskim.

PZD chce także, by na terenie ogrodów nie można było budować altan przekraczających te parametry.

Związek postuluje, aby tak jak obecnie, przepisy prawa budowlanego przewidywały, że budowa altany nie wymaga ani zgłoszenia zamiaru jej postawienia, ani pozwolenia na budowę.

Teraz definicji altany w przepisach nie ma. ?Prawo budowlane stanowi tylko, że pozwolenia na budowę nie wymagają altany w rodzinnych ogrodach działkowych o konkretnej powierzchni i wysokości.

Z powodu braku precyzyjnych uregulowań działkowcy mają kłopoty w sądach administracyjnych. Orzekając w sprawie altan, korzystają one bowiem z definicji zawartej w słowniku języka polskiego. Wynika z niej, że jest to budowla o lekkiej konstrukcji, często ażurowa, stawiana w ogrodzie, przeznaczona do wypoczynku i ochrony przed słońcem i deszczem. Tymczasem zdecydowana większość altan na ogrodach działkowych ma ściany pełne, a nie ażurowe. W rezultacie nie spełniają one wymogów słownikowej definicji. Sądy orzekają więc, że są one samowolami budowlanymi, co może grozić nakazem rozbiórki.

Najbardziej znany wyrok w tej sprawie to orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego z 9 stycznia 2014 r. (sygn. II OSK 1875/12). NSA poparł stanowisko nadzoru budowlanego, że bez decyzji o pozwoleniu na budowę w ogrodzie działkowym można postawić jedynie altanę pozbawioną litych ścian.

– Ta niekorzystna wykładnia dotycząca altan zaczęła już niestety powszechnie funkcjonować. Stosują ją wszystkie sądy administracyjne, a także urzędy – zwraca uwagę mecenas Piech. – Z tego powodu powstała potrzeba szybkiej zmiany przepisów, by niekorzystnych orzeczeń było jak najmniej – dodaje.

Zdaniem związku działkowców, dzięki ustawowej definicji altany będą rozwiane raz na zawsze wątpliwości co do legalności tych budowli. Sądy przestaną wydawać niekorzystnie wyroki, a działkowcy będą mogli spać spokojnie. Nie będzie bowiem groziła im rozbiórka ich altan. Związkowi zależy także na tym, by parlament jak najszybciej uchwalił nowe przepisy.