Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku zajmował się skargą właściciela lokalu na parterze, który od 30 lat miał na balkonie kratę (sygnatura akt: II SA/Gd 459/14).

Nikomu nie przeszkadzała do czasu kradzieży u sąsiadki z góry. Jej zdaniem złodziej dostał się do mieszkania właśnie po kracie. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, który złożył wizytę właścicielowi lokalu, stwierdził, że krata narusza ustalenia § 300 ust. 1, rozporządzenia ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki. Zgodnie z nim kraty zewnętrzne w oknach czy na balkonach powinny być wykonane w sposób zapobiegający  wspinaniu się do pomieszczeń na wyższych kondygnacjach.

A według inspektora po spornej kracie  można się wspinać.  Ponadto została ona zamontowana bez załatwienia formalności budowlanych. Właściciel nie zgłosił  zamiaru je wykonania. Inspektor uznał jednak, że kratę można zalegalizować na podstawie art. 51 ust. 1 pkt 2  prawa budowlanego, czyli po  wykonaniu robót, które doprowadzą do stanu zgodnego z prawem. I nakazał usunięcie elementów  między pionowymi prętami  umożliwiających wspinanie się na wyższe kondygnacje.

Właściciel lokalu odwołał się od jego decyzji, ale nic nie wskórał, ani   u wojewódzkiego inspektora nadzoru, ani w sądzie.

Gdański WSA uznał za  bezsporne, że krata narusza § 300 rozporządzenia. Jego zdaniem chybiona jest argumentacja skarżącego, że nadzór nie może do niego zastosować art. 51 ust. pkt 2  prawa budowlanego, ponieważ nie znajdują zastosowania do ukończonych już robót budowlanych.

Według sądu celem przepisu jest nałożenie obowiązku przywrócenia stanu poprzedniego, w szczególności w sytuacji, gdy takie roboty zostały już wykonane.