- Z kolei w ciągu ostatniego roku średnie ceny mieszkań w Polsce wzrosły o 0,22 proc. Stabilizacja cen trwa od czerwca 2013 r., choć na poszczególnych rynkach obserwujemy czasowe zmiany. Metr mieszkania w najdroższej w kraju Warszawie kosztuje przeciętnie 7194 zł - podaje Marcin Krasoń, analityk Home Brokera.
Spadki i wzrosty
Z analiz wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy spośród sześciu największych rynków ceny najbardziej zmieniły się w Łodzi (spadek o 6,1 proc. do 3584 zł za mkw.) i Poznaniu (wzrost o 4,6 proc. do 5398 zł za mkw.).
- Spora zmiana zaszła także w Krakowie, gdzie przeciętna cena metra jest dziś niższa niż przed rokiem o 5,9 proc. (5947 zł za mkw.). We Wrocławiu z kolei zanotowaliśmy obniżkę do 5337 zł za mkw. (o 2,9 proc.), a w Warszawie - do poziomu 7194 zł za mkw. (o 1,4 proc.) - podaje Marcin Krasoń.
Z sześciu najważniejszych rynków najmniejsza zmiana w ciągu roku zaszła w Gdańsku, gdzie aktualna średnia cena metra mieszkania to 5103 zł za mkw. (wzrost o 0,8 proc.).
- Spośród pozostałych miast największy wzrost odnotowaliśmy w Bydgoszczy (o 9,2 proc. - do 4265 zł za mkw.), a spadek w Gdyni (o 5 proc.) i Lublinie (o 4,7 proc.). - wyliczają analitycy Home Brokera.
- Pomijając kilka najważniejszych kurortów turystycznych, najwyższe nominalne ceny są niezmiennie w Warszawie. Mieszkania w stolicy najdroższe były w połowie 2008 r. gdy kupujący płacili średnio za metr kwadratowy 8 634 zł. Po sześciu latach przeciętne ceny są o prawie 17 proc. niższe. Aktualny odczyt dla Warszawy to 7194 zł za mkw. Wg najnowszego notowania Indeksu Cen Transakcyjnych Home Broker i Open Finance w Krakowie za metr trzeba średnio zapłacić 5947 zł, a w Poznaniu 5398 zł. Z dużych miast najtańsze mieszkania są w Łodzi, przeciętna cena to 3584 zł za mkw. To niemal dokładnie połowa stawki warszawskiej - podkreśla Marcin Krasoń.
Co się wydarzy
Jak tłumaczy analityk Home Brokera, jest kilka czynników wpływających na stabilizację cen mieszkań w Polsce.
- Siły ciągnące ceny w górę są równie mocne jak te, które chcą je obniżyć. W efekcie obserwujemy rynkową stabilizację, która jest dla inwestorów sygnałem bezpieczeństwa - podkreśla Marcin Krasoń. - W związku ze zmianami na rynku możliwe są jednak czasowe wahania cen. Pod koniec roku powinno wzrosnąć zainteresowanie zakupami, a to ze względu na perspektywę zmian zasad udzielania kredytów hipotecznych – od początku stycznia by ubiegać się o kredyt trzeba będzie mieć 10-proc. wkład własny. Obecnie jest to wartość o połowę mniejsza. Styczeń i luty mogą więc być okresem mniejszego zainteresowania zakupami, co może przełożyć się na lekki spadek cen - prognozuje.
Chętni na dopłaty
Analityk zwraca też uwagę na program dopłat "Mieszkanie dla młodych". - Jesienne zwiększenie jego dostępności w kilku miastach (szczególnie w Warszawie) powinno przyspieszyć decyzję zakupową niektórych klientów. W pierwszym kwartale oczekujemy nowelizacji ustawy, która jeszcze trochę uatrakcyjni rządowe dopłaty, a to może zmotywować część klientów to zakupu nieruchomości, szczególnie, że rekordowo niskie stopy procentowe mogą zostać jeszcze obniżone - prognozuje analityk.
Ale, jak dodaje, trzeba też pamiętać o czynnikach ograniczających chęć klientów to zakupu nieruchomości. - Oprócz wspomnianego wyższego obowiązkowego wkładu własnego trzeba pamiętać o nie do końca pewnej sytuacji gospodarczej. Bojąc się możliwej utraty pracy część klientów rezygnuje z zakupu mieszkania - zwraca uwagę Marcin Krasoń. - Nie bez znaczenia jest też rosnąca podaż. Im więcej mieszkań trafia na rynek, tym sprzedający muszą zdecydować się na większe obniżki ceny, jeśli chcą znaleźć nabywców.