Trybunał Konstytucyjny chce, by Sejm przygotował przepisy rekompensujące właścicielom szkody za wieloletnie rezerwacje gruntów w miejscowych planach. Do parlamentu trafiło właśnie postanowienie sygnalizacyjne Trybunału. Zawiera ono wskazówki, jak mają wyglądać nowe przepisy. Jest ono ściśle związane z wyrokiem TK z 18 grudnia 2014 r.
Trybunał uznał za niekonstytucyjny ust. 1 art. 36 ustawy o planowaniu w zakresie, w jakim pozbawia on roszczeń właścicieli (użytkowników wieczystych) nieruchomości przeznaczonych na cel publiczny w miejscowych planach obowiązujących zarówno przed 31 grudnia 1994 r., jak i po zmianie przepisów, tj. po 11 lipca 2003 r.
To spadek po PRL. Wówczas rezerwowano grunty pod linie przesyłowe czy drogi. Nowe plany często kontynuują te rezerwacje. W efekcie właściciele (użytkownicy wieczyści) takich gruntów mają związane ręce. Nie mogą na nich nic wybudować, gdy np. od 30 lat ich działki niezmiennie są przeznaczone np. pod obwodnicę miasta.
W postanowieniu sygnalizacyjnym Trybunał zaznacza, by Sejm przyznał prawo do rekompensaty tylko najbardziej poszkodowanym właścicielom. Konkretnie tym, którzy w przeszłości wystąpili o warunki zabudowy albo o pozwolenie na budowę i spotkali się z odmową. Ponadto rezerwacja gruntu musi być długotrwała.
Według Trybunału prawa do rekompensaty nie powinny mieć osoby, które po 31 grudnia 1995 r. nabyły nieruchomość przeznaczoną na cel publiczny po niższej cenie. Podjęły bowiem świadomą decyzję, często z chęci osiągnięcia zysku. Trybunał zwraca też uwagę, że nie zawsze sama gmina jest odpowiedzialna za rezerwację gruntów. Chodzi o ograniczenia ustanowione przed 1990 r. W takim przypadku gmina sama nie powinna ponosić odpowiedzialności.