W piątek Sąd Najwyższy (sygn. akt III CZP 111/14) podjął uchwałę ważną dla osób, które straciły nieruchomości na podstawie tzw. dekretu Bieruta. To orzeczenie istotne również dla władz Warszawy. Przesądził bowiem, że ratuszowi przysługuje prawo pierwokupu niezabudowanych działek, których właścicielami są dekretowcy. Orzeczenie to było odpowiedzią na pytanie prawne Sądu Okręgowego w Warszawie. Dotyczyło niezabudowanej nieruchomości na warszawskim Mokotowie, którą dekretowiec nabył nieodpłatnie na odrębną własność na podstawie ustawy z 2005 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności.
Właściciel tej działki chciał ją sprzedać. Notariusz odmówił jednak sporządzenia aktu notarialnego. Uzasadnił to tym, że w umowie powinno zostać zastrzeżone prawo pierwokupu na rzecz miasta. Właściciele nabyli bowiem działkę od miasta w drodze nieodpłatnego wykupu użytkowania wieczystego.
Zgodnie zaś z art. 109 ustawy o gospodarce nieruchomościami samorządowi terytorialnemu przysługuje prawo pierwokupu, gdy sprzedawana jest niezabudowana nieruchomość. Od tej zasady są wyjątki. Prawo pierwokupu nie przysługuje, jeżeli sprzedaż nieruchomości lub prawa użytkowania wieczystego następuje m.in. na rzecz osób bliskich. W tym wypadku – zdaniem notariusza – tak jednak nie było.
Osoba, która chciała kupić tę działkę, złożyła zażalenie do sądu okręgowego. Według niej, gminie żadne prawo pierwokupu nie przysługuje. Tłumaczyła też, że stała się użytkownikiem wieczystym tej działki w trybie art. 7 dekretu Bieruta, a przekształcenie użytkowania we własność to nic innego jak restytucja prawa własności stanowiąca tzw. rekompensatę za utratę własności przed wieloma laty.
Sąd okręgowy miał wątpliwości, czy prawo pierwokupu przysługuje czy nie. Podobnie jak notariusze i przedstawiciele doktryny.