Reklama

Dawn odsłoni narodziny układu

To ostatnia szansa zbadania planetoid Westa i Ceres. Następna okazja wysłania tam sondy będzie dopiero za 15 lat

Publikacja: 26.09.2007 19:37

Dawn odsłoni narodziny układu

Foto: Rzeczpospolita

Wielokrotnie odkładany start amerykańskiej sondy Dawn zaplanowano na czwartek. Jeżeli z powodu warunków pogodowych sonda nie znajdzie się w kosmosie do końca miesiąca, planetoidy oddalą się od Ziemi na tyle, że pojazd nie będzie miał szans ich dogonić.

Do startu misji pozostało niewiele czasu. Okno otworzy się 27 września o godzinie 13.20 naszego czasu, a zamknie o 13.49. Na przylądku Canaveral na Florydzie, skąd ma wystartować rakieta z sondą Dawn na pokładzie, będzie wtedy wczesny ranek. Atmosfera jest nerwowa, bo i pogoda nad przylądkiem Canaveral niepewna.

Jeśli start nastąpi zgodnie z planem NASA, w 2011 roku sonda dotrze do planetoidy Westa i przez kilka miesięcy będzie jej sztucznym satelitą. W 2015 roku wejdzie na orbitę Ceres (uznanej za tzw. planetę karłowatą). W swej podróży ma przebyć dystans ponad 5 mld kilometrów.

Ceres i Westa to dwa z czterech największych obiektów w pasie planetoid pomiędzy Marsem a Jowiszem. Oba powstały w momencie narodzin Układu Słonecznego - 4,5 mld lat temu. Misja Dawn ma sprawdzić, czy te obiekty są okruchami kosmicznego gruzu, z którego formowały się planety. Siły grawitacyjne tworzącego się Układu Słonecznego tak się rozłożyły, że rozdrobniony gruz nie skupił się i nie powstały z niego wielkie planety, takie jak Ziemia. Astronomowie mają nadzieję, że kosmiczne odłamki, choć od chwili narodzin przeszły ewolucję, mają materię prawie niezmienioną od momentu tworzenia się planet.

Sonda zabierze w kosmos dwie kamery obserwacyjne pracujące w świetle widzialnym i w podczerwieni. Uczeni chcą przyjrzeć się powierzchni Ceres i Westy, zajrzeć do pogrążonych w wiecznych ciemnościach kraterów. Spektrometr gamma pozwoli na zbadanie składu chemicznego obu obiektów. Poszukiwania będą się koncentrować na znalezieniu pierwiastków radioaktywnych oraz azotu, tlenu i wodoru. Obecność tych gazów potwierdziłaby występowanie zamrożonej wody. Sonda zbada także pole grawitacyjne Ceres i Westy.

Reklama
Reklama

Oba obiekty zostały odkryte już na początku XIX wieku i dzisiaj są obserwowane nawet przez amatorów.

Westa jest bryłą o dosyć nieregularnym kształcie elipsoidy. Jest najjaśniejszą planetoidą i jedyną, którą w sprzyjających warunkach można dostrzec przez lornetkę. Ma żelazne, rozgrzane jądro otoczone bazaltową skorupą podobnie jak skaliste planety. Na powierzchni planetoidy uczeni obserwują ślady wielu zderzeń z dużymi ciałami. Pełno jest na niej kraterów uderzeniowych o średnicy ponad 100 km. Największy, dostrzeżony przez kosmiczny teleskop Hubble'a na południowym biegunie, jest gigantyczny -450 km średnicy. Niektóre spadające na Ziemię meteoryty mogą pochodzić z Westy. Ceres to największa z planetoid pasa głównego między orbitami Marsa i Jowisza -w 2006 roku została uznana przez Międzynarodową Unię Astronomiczną za tzw. planetę karłowatą. Ma bardziej regularny kształt niż Westa przypominający kulę. Naukowcy przypuszczają, że stanowi ona 1/3 masy pozostałych asteroid.

Powierzchnia Ceres pokryta jest drobniutkim pyłem zwanym regolitem. Naukowcy sądzą, że w jej wnętrzu znajduje się duże skalne jądro, ponad którym jest warstwa lodu wodnego i cienka skorupa zewnętrzna z lekkich minerałów.

Nauka
Miały 8 metrów wysokości. Tajemnicze olbrzymy mogły być zupełnie nowym rodzajem życia
Nauka
Wielka pomyłka paleontologów? Nowe ustalenia dotyczące dinozaurów
Nauka
Największa góra lodowa nie dotrwa do lata? A23a topnieje
Nauka
Zaćmienia Słońca i wyjątkowe pełnie Księżyca w 2026 roku. Które zjawiska będą widoczne z Polski?
Nauka
Naukowcy odkryli coś pod Bermudami. „Gigantyczna struktura”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama