Grupy przestępcze wywożą rogi znajdujących się pod ochroną nosorożców przerabiając je na biżuterię, tak aby prób przemytu nie wykrywano na lotniskach - wynika ze śledztwa w tej sprawie.

Organizacja Traffic zajmująca się monitorowaniem przypadków nielegalnego handlu tego rodzaju produktami alarmuje, że coraz częściej rogi nosorożców opuszczają Afrykę jako elementy bransoletek, koralików. Rogi wywożone są też w formie proszku.

Przedstawiciele Traffic mówią o tym, że rynek rogów nosorożców przekształca się obecnie w rynek dóbr luksusowych.

- To niepokojące. Kto zatrzyma osobę, która przechodzi przez odprawę na lotnisku w naszyjniku, którego elementem są fragmenty rogu nosorożca? - pyta Julian Rademeyer z organizacji Traffic. - Policjanci szukają całych rogów - dodaje.

Największy rynek zbytu kości nosorożca znajduje się niezmiennie w Chinach i Wietnamie. Przemytnicy jednak nieustannie zmieniają szlaki, którymi rogi nosorożców trafiają do tych krajów.

W Chinach i Wietnamie wierzy się m.in. że róg nosorożca jest lekarstwem na wiele schorzeń - od reumatyzmu po nowotwory. Jednocześnie jednak posiadanie przedmiotów z rogu nosorożca staje się w tych krajach oznaką wysokiego statusu.

- Chodzi o zademonstrowanie swojego bogactwa - mówi Rademeyer.

Jeśli nielegalne polowania na nosorożce będą tak intensywne jak obecnie, gatunek ten wyginie w ciągu 10 lat. Przez ostatnich 10 lat aż 1000 strażników chroniących nosorożców przed kłusownikami zginęło z rąk przestępców.