Usunięcie drzew lub krzewów z terenu nieruchomości wymaga zezwolenia. Wydaje je wójt, burmistrz albo prezydent miasta.
Osoby fizyczne, które o nie zadbają, unikną wysokiej opłaty. Musiałyby ją uiścić tylko wtedy, gdyby chodziło o usunięcie zieleni na cele związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.
[b]Czasami na wycinkę zezwala wojewódzki konserwator zabytków[/b] – gdy drzewo stoi przy nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków.
[b]Uwaga![/b] Urzędnik, zamiast zezwolenia na wycięcie, może wydać zgodę na przesadzenie drzew lub krzewów we wskazane miejsce albo zastąpienie ich innymi.
[b]Osoba, która decyduje się na wycinkę, musi złożyć wniosek w odpowiednim urzędzie. Nie musi też być właścicielem nieruchomości, wystarczy, że jest jej posiadaczem.[/b] Wówczas do wniosku dołącza zgodę właściciela. W niektórych urzędach są gotowe formularze, w innych trzeba go napisać samodzielnie.
[b]Musi on zawierać m.in.:[/b]
- imię, nazwisko i adres posiadacza i właściciela nieruchomości,
- tytuł prawny do władania nieruchomością,
- nazwę gatunku drzewa lub krzewu,
- obwód pnia mierzony na wysokości 130 cm,
- przeznaczenie terenu, o który chodzi,
- przyczynę i termin zamierzonego usunięcia,
- powierzchnię, z której zostaną usunięte krzewy.
Decyzja nie zostanie wydana z dnia na dzień. Urząd ma na to miesiąc od wpłynięcia wniosku, a jeżeli sprawa jest skomplikowana – nawet dwa. Pracownicy zajmujący się zielenią przeprowadzają oględziny w terenie. Są sytuacje, w których mogą się nie zgodzić na wycinkę.
[b] Nie każde drzewo przeznaczone do wycinki trzeba zgłaszać.[/b]
[ramka][b]Przepisów dotyczących uzyskiwania zezwolenia nie stosuje m.in.:[/b]
- w lasach (wtedy zasady wycinania określa ustawa o lasach),
- do drzew owocowych, ale trzeba zgłaszać rośliny owocowe na nieruchomościach zabytkowych oraz w granicach parku narodowego lub rezerwatu przyrody,
- na plantacjach drzew i krzewów,
- do roślin, których wiek nie przekracza dziesięciu lat.[/ramka]
Jeśli urząd dowie się o wycince bez zezwolenia, wójt, burmistrz albo prezydent miasta wymierzy karę pieniężną. W zależności od gatunku i wymiaru drzewa może ona wynieść nawet do kilkudziesięciu tys. zł.
Ten, kto wyciął drzewo bez zezwolenia, będzie mógł spokojnie spać dopiero po ponad pięciu latach.
Zgodnie z art. 87 ust. 2 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=2DFC2C82CBC4C24F0E3A8325EADD3B8F?id=324407]ustawy o ochronie przyrody[/link] nie można wydać decyzji o ustalenie wysokości opłaty za wycięcie drzewa, jeżeli od końca roku, w którym to nastąpiło, upłynęło pięć lat.
[ramka][b]Zobacz też artykuły:
[link=http://www.rp.pl/artykul/552768.html]Osobno gruz i kafelki, osobno liście i trawa[/link],
[link=http://www.rp.pl/artykul/552767.html]Uwaga na chodnik[/link][/b][/ramka]
[ramka][b]Więcej o obowiązkach właściciela nieruchomości czytaj w poradniku [link=http://www.rp.pl/temat/212825,85081.html]Co musi wiedzieć właściciel nieruchomości[/link] [/b][/ramka]