„Sprawdzamy grunt” (dosł. Zanurzamy palce u stóp w wodzie – ang. dip toes in the water, wyrażenie idiomatyczne - red.) - napisała na Instagramie Polly Samson, żona Davida Gilmoura. Informację ilustruje zdjęcie ze studia, prezentujące Gilmoura z innymi muzykami.
David Gilmour i sukces płyty „Luck and Strange"
Po tym jak piąta solowa płyta Gilmoura „Luck and Strange” zajęła pierwsze miejsce listy przebojowej w Wielkiej Brytanii, gitarzysta rozpoczął światowe tournée, wspierającą premierę poprzez koncerty m.in. w rzymskim Circo Massimo pod koniec września 2025 r.Potem zaplanował pięć występów w nowojorskim Madison Square Garden, nie rozpędzał się jednak w planowaniu dalszych, ponieważ od początku zapowiadał szybką kontynuację sesji nagraniowej.
- Moim zamiarem jest zebranie niektórych z tych muzyków, z którymi niedawno nagrywałem i rozpoczęcie pracy nad czymś nowym – powiedział Gilmour w wywiadzie dla „Billboardu”. - To, czego chcesz, to kilka rzeczy, od których możesz zacząć i mieć nadzieję, że wszystko zacznie płynąć. Mam nadzieję, że tak właśnie się stanie - dodał.
Moim zamiarem jest zebranie niektórych z tych muzyków, z którymi niedawno nagrywałem i rozpoczęcie pracy nad czymś nowym
To ogromne zaskoczenie, ponieważ między ostatnią płytą „Luck and Strange” a jej poprzedniczką „Rattle That Lock” z 2015 roku było aż dziewięć lat przerwy. Teraz dzieje się inaczej: Gilmour miał już kilka nowych pomysłów muzycznych, gdy świętował premierę „Luck and Strange”.
- Mam już sporo rzeczy - powiedział 78-letni gitarzysta Pink Floyd magazynowi „Mojo”.. - Fragmenty piosenek, z których niektóre mi się podobają. Jest spójność z tym, co właśnie zrobiliśmy, ale pójdziemy o krok dalej - dodał.
Czytaj więcej
„Luck and Strange”, nowy album Davida Gilmoura, przynosi kilka bezwzględnie znakomitych utworów genialnego gitarzysty. O refleksyjniejszą część pły...
Z kolei w wywiadzie dla „Guitar Player” Gilmour potwierdził, że jego podróż z Pink Floyd dobiegła końca.
David Gilmour o końcu Pink Floyd: Nie da się wrócić bez Ricka Wrighta
- Zakończyłem całą sprawę z Pink Floyd wiele, wiele lat temu – powiedział. - Nie da się wrócić bez Ricka Wrighta i nie chciałbym tego robić. To wszystko - dodał.
Swoją przyszłość Gilmour widzi następująco: - Jestem bardzo szczęśliwy i zadowolony z małego zespołu, który mam wokół siebie. Mieliśmy wiele ofert wyjazdów w trasy, ale jestem w tej samolubnie szczęśliwej sytuacji, że mam więcej niż wystarczającą ilość pieniędzy i mam więcej niż wystarczającą sławę. W dzisiejszych czasach po prostu tego nie potrzebuję.
Tymczasem Roger Waters robi wrażenie opętanego pomysłem nadania wyłącznie indywidualnego piętna „The Dark Side of the Moon”, które było wspólnym dziełem Floydów. Waters promuje „The Dark Side of the Moon Redux” we własnej wersji. Płyta jest notowana w pierwszej dziesiątce brytyjskich list Official Rock & Metal Albums oraz Official Vinyl Albums.