Inne źródła podają kwotę o 10 milionów niższą, ale i tak jest to rekord.

Wokalistka po raz pierwszy od czterech lat wystąpiła na scenie, by otworzyć najbardziej luksusowy hotel na świecie – Atlantis The Royal. Gwiazda wykonała hity „Crazy in Love”, „Countdown”, „Beautiful Liar” i „Drunk in Love”.

Kendall Jenner, Rebel Wilson, Liam Payne, Ronan Keating, Rochelle i Marvin Humes oraz Mark Wright i Michelle Keegan to tylko niektóre ze znanych osobistości, które wzięły udział w imprezie inauguracyjnej.

Czytaj więcej

2022 rok z muzyce. Pop walczy z rapem w sieci

Mąż Beyoncé, Jay-Z, i ich dzieci – 11-letnia Blue Ivy oraz pięcioletnie bliźniaki Rumi i Sir Carter – również polecieli do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, aby wesprzeć gwiazdę. Słynna rodzina zatrzymała się w hotelowym apartamencie Royal Mansion – który kosztuje 142 500 dolarów za noc. Przyjęcie tylko dla VIP-ów poprzedziło pełne otwarcie hotelu w przyszłym miesiącu.

Goście zatrzymujący się w hotelu otrzymają bezpłatne pozłacane szczoteczki do zębów oraz osobistego lokaja i możliwość medytacji z delfinami.

O imprezie jest głośno, ponieważ w ślad za mistrzostwami świata w piłce nożnej i transferze Cristiano Ronaldo może oznaczać otwarcie nowego kierunku ekspansji gwiazd, co dla tego środowiska jest ważne nie tylko po pandemii, ale również po upadku lukratywnych prywatnych występów dla rosyjskich oligarchów i zamknięcia się rynku chińskiego. Zwłaszcza na tym tle komentuje się repertuar Beyoncé podczas koncertu. Tak jak Bob Dylan nie wykonywał pewnych buntowniczych utworów w Chinach, tak Amerykanka nie zaśpiewała żadnej piosenki z najnowszej, feministycznej płyty „Renaissance”. Jednocześnie dubajski koncert jest świetną reklamą zapowiadanej od dawna trasy koncertowej. Chociaż nie ma jeszcze oficjalnych zapowiedzi dat, diwa zarezerwowała już podobno stadion Stade de France na 26 maja. Dokładne daty zostaną ogłoszone na początku lutego.