Rosyjski kompozytor, który zresztą większą część życia siedział na emigracji, jest w tym roku często grany na świecie w związku z jego 150. rocznicą urodzin i 80. rocznicą śmierci. W programie tegorocznego „spotkania najlepszych orkiestr świata”, jak mówi się o Musikfest Berlin, znalazło się sporo utworów Sergiusza Rachmaninowa, w wykonaniu Rundfunk-Sinfonieorchester Berlin, Izraelskiej Orkiestry Filharmonicznej czy świetnego Rundfunkchor Berlin .Rosyjski pianista Aleksander Mielnikow przygotował natomiast dwa recitale z utworami Rachmaninowa.
Czytaj więcej
Na międzynarodowym festiwalu tańca i choreografii Tanz im August w Berlinie 23 sierpnia odbędzie się premiera „null&void” Agaty Siniarskiej. To dop...
Mahbanoo Ensemble
Na przeciwnym biegunie Musikfest Berlin znalazła się w tym roku tradycyjna muzyka perska. Szczególna uwaga należy się tu żeńskiemu zespołowi wokalnemu z Iranu Mahbanoo Ensemble. Solistki i instrumentalistki stworzyły zespół chcąc ratować znaną od wieków i skazaną przez dekrety republiki islamskiej na zapomnienie, wielką tradycję perskiej kultury muzycznej. Mahbanoo Ensemble świadomie ignoruje i kontestuje te zakazy przywołując na scenie tradycyjną muzykę oraz utwory takich poetów jak Rumi, Hafez czy Gholamreza Ghodsi.
Warto też zauważyć zaproszenie na festiwal KIjowskiej Orkiestry Symfonicznej, która wykona m. in. V Symfonię ukraińskiego kompozytora Mychajło Werbickiego.
Cały program Musikfest Berlin nie jest jednak jednorodny. Uderza w nim wiele pozycji okazjonalnych, związanych z jubileuszami, np. 75-lecie chóru radiowego RIAS Kammerchor Berlin, 100-lecie Rundfunk-Sinfonieorchester Berlin, czy 500-lecie bawarskiej orkiestry państwowej. Tym niemniej zestaw zaproszonych światowych zespołów jest imponujący: London Symphony Orchestra pod dyrekcją sir Simona Rattle’a, Boston Symphony Orchestra z utworami Gershwina i Strawińskiego pod dyrekcją Andrisa Nelsonsa i oczywiście Berlińscy Filharmonicy z Kiryłem Petrenką, a także Monteverdi Choir wraz z Orchestre Révolutionnaire et Romantique z półscenicznym wykonaniem opery „Trojanie” Hectora Berlioza pod dyrekcja Dinisa Sousy. Po niedawnym skandalu w La-Côte-Saint-André, kiedy to założyciel zespołu, sir John Eliot Gardiner spoliczkował jednego ze śpiewaków, prowadzenie koncertów przejął inny dyrygent.
Czytaj więcej
„Strawiński” – najnowsza premiera Niemieckiego Baletu Państwowego w choreografii Marco Goecke i legendarnej Piny Bausch to niezwykłe wydarzenie.
Joanna Mallwitz i inne artystki
Po raz pierwszy na festiwalu zaprezentują się dwie młode ale sławne już dyrygentki: nowa dyrektorka muzyczna Konzerthaus Berlin - 37-letnia Joana Mallwitz oraz jej równolatka, prowadząca od siedmiu lat orkiestrę City of Birmingham Symphony Orchestra, Litwinka - Mirga Grazynite-Tyla (w Berlinie poprowadzi Monachijskich Filharmoników) .
Wyjątkowo liczny jest w tym roku na festiwalu udział kobiet, z czego berliński festiwal dotychczas nie słynął. Dzięki zaproszonym orkiestrom w Berlinie będzie można poznać m.in. utwory kompozytorek Betty Oliveiro (Israel Philharmonic Orchestra), Julia Adolphe (Boston Symphony Orchestra) czy Elizabeth Ogonek (Ensemble Moderne).
Dwie berlińskie orkiestry przedstawią kompozycje mieszkającej w Berlinie Koreanki- Unsuk Chin, a The Improvising Symphony Orchestra - koncert „symphony of change“ , w którym znajdą się m.in. i na nowo opracowane kompozycje Hildegard von Bingen czy Clary Schumann.
Przygotowane wspólnie z Berlińskimi Filharmonikami to „święto muzyki“ potrwa do 18 września i obejmie 28 koncertów. Większość z nich odbędzie się w Filharmonii Berlińskiej, której siedziba zaprojektowana przez Hansa Scharouna urzekająca do dziś pięknem i akustyką, obchodzi w październiku swoje 60- lecie.
W programie tegorocznego Musikfest Berlin nie ma polskich kompozytorów i wykonawców.