Reklama

„Dragon Ball Z: Kakarot: Daima”: Niby nie rewolucja, ale wciąga

„Dragon Ball Z: Kakarot: Daima” bazuje na popularnym serialu animowanym zarówno fabularnie, jak i wizualnie.
„Dragon Ball Z: Kakarot: Daima”: Niby nie rewolucja, ale wciąga

Foto: mat.pras.

Daima” to pierwsza część rozszerzenia „Dragon Ball Z: Kakarot”, gry cenionej przez fanów, choć nieco już zapomnianej. Oryginał ukazał się w 2020 r., tuż przed pandemią, za sprawą której zdobył sporą popularność. Trzy lata później doczekał się edycji na konsole nowej generacji, a teraz wyszło rozszerzenie. No dobra, jego połowa, gdyż reszta będzie gotowa dopiero zimą. Nietypowa to zagrywka – trzy godziny zabawy to przecież niezbyt dużo. Być może producenci doszli do wniosku, że graczom będzie się chciało ponownie ukończyć wersję podstawową?

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama