Występ z orkiestrą Filharmonii Narodowej Veriko Tchumburidze, triumfatorki poprzedniego Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego, zainauguruje tegoroczną rywalizację. W 2016 roku gruzińska artystka, którą cechowała muzykalność, dojrzałość i ogromne skupienie, spodobała się jurorom i publiczności, stając się faworytką do zdobycia głównej nagrody.

W momencie zwycięstwa Veriko Tchumburidze miała 20 lat, jak na triumfatorkę poważnego konkursu była więc bardzo młoda. Taka jednak jest specyfika tej skrzypcowej rywalizacji, najlepsi okazują się w niej młodzi. Dwaj polscy (ex aequo) zwycięzcy z 1991 roku – Bartłomiej Nizioł i Piotr Pławner – mieli wówczas po 17 lat. Częściej jednak zwyciężały dziewczyny. Tak było już od początku. Pierwszy konkurs im. Wieniawskiego wygrała 16-letnia Francuzka Ginette Neveu.

Czytaj więcej

Międzynarodowy Konkurs im. Henryka Wieniawskiego: Kobiety lubią skrzypce

Po konkursowym sukcesie rozpoczęła międzynarodową karierę, którą przerwał wkrótce wybuch wojny. Po 1945 roku Ginette Neveu wróciła na estrady świata, ale cztery lata później zginęła w katastrofie samolotowej. Do dziś uchodzi za jedną z najwybitniejszych skrzypaczek XX wieku.

Bratanek Wieniawskiego

Pierwszy konkurs odbył się w 1935 roku w Warszawie. Doszedł do skutku w dużej mierze dzięki staraniom bratanka Henryka Wieniawskiego, Adama, który jako pedagog i kompozytor poszedł w ślady stryjów, bo oprócz Henryka, genialnego wirtuoza i kompozytora, muzyką zajmował się Józef Wieniawski, wybitny pianista i też kompozytor.

Chęć udziału w pierwszej edycji wyraziło aż 160 skrzypków z 23 krajów. Dla porównania, rozpoczynający osiem lat wcześniej swoją historię konkurs chopinowski otrzymał 34 zgłoszenia. Konkurs im. Wieniawskiego miał odtąd odbywać co pięć lat. Do kolejnego, planowanego na rok 1940, oczywiście nie doszło. A przerwa okazała się znacznie dłuższa niż czas wojny.

W historię konkursu wpisana jest także pomysłowość i aktywność Poznania, który udowodnił, że jest w stanie stworzyć światową imprezę. Gdy po II wojnie odżyła idea reaktywowania konkursu, zniszczona Warszawa nie była w stanie podjąć się organizacji.

Komunistyczna władza postanowiła w końcu, że w 1952 roku konkurs im. Wieniawskiego odbędzie się w Poznaniu, co nawet w środowisku muzycznym traktowano często jako rozwiązanie tymczasowe. Jeszcze w 1960 roku kompozytor Michał Spisak pisał, że tak prestiżowe wydarzenie nie powinno odbywać się „w jakimś wielkim mieście prowincji”.

Poznań nie przejmował się i stał się światowym centrum wiolinistycznym. Jest gospodarzem najstarszego konkursu skrzypcowego, ale i ważnego Międzynarodowego Konkursu Lutniczego, któremu też patronuje Henryk Wieniawski.

Pęd do kariery

W ciągu prawie 90 lat konkurs im. Wieniawskiego wyłonił wielu wybitnych skrzypków, nie tylko laureatów pierwszych nagród. Od Veriko Tchumburidze bardziej efektowną karierę robi KoreankiaBomsori Kim. W 2016 roku zdobyła II nagrodę, miała wówczas 17 lat. Dziś oprócz solowych występów gra i nagrywa płyty w duecie z Rafałem Blechaczem. – Śledziłem konkurs im. Wieniawskiego, w którym brała udział – mówił „Rz”. – Od początku urzekła mnie delikatnością, finezją gry, niezwykłym uwrażliwieniem na barwę dźwięku.

Nawet konkursowa porażka nie musi mieć wpływu na dalsze losy, czego przykładem jest choćby Daniel Stabrawa, wieloletni koncertmistrz Berlińskich Filharmoników, kameralista i dyrygent, który będzie wiceprzewodniczącym jury konkursu im. Wieniawskiego. – W 1977 roku przeszedłem tylko do II etapu. Może byłem za młody, może konkurencja była świetna, ale to, jak daleko się zaszło, nie wydaje mi się tak bardzo istotne, jak kontakt ze wszystkimi wspaniałymi ludźmi, których wtedy spotkałem – opowiadał niedawno Daniel Stabrawa.

Przez lata konkurs zmieniał się nie tylko za sprawą pewnych korekt w regulaminie i programie. – Ponad 20 lat temu konkurs Wieniawskiego nie dawał aż takiego przyspieszenia, pędu do kariery, jak dzieje się teraz – powiedziała mi Alena Baeva, triumfatorka z 2001 roku, miała wówczas 16 lat. – Perfekcja, którą kulturze narzucił wiek XX, pogoń za nią sprawiła, że mamy teraz tak wiele konkursów do wygrania i tak bardzo nasiliła się presja w dążeniu do doskonałości.

Czym zatem powinien być konkurs im. Wieniawskiego w 2022 roku? Czy przede wszystkim szansą na sukces? Francuski artysta, Augustin Dumay, który w tym roku będzie kierował międzynarodowym jury, odpowiada tak: – Główną naszą ideą jest zbliżenie świata konkursu z międzynarodowym światem muzycznym, ze światem koncertów. Zamiast wyścigów po trofea ważniejszym celem jest odkrycie prawdziwych talentów, prawdziwych muzyków snujących barwne opowieści dźwiękiem.

40 uczestników z 16 krajów będzie prezentować się w tym roku w trzech etapach. Pierwszy ma trwać od 8 do 11 października, drugi – od 12 do 16 października, trzeci to finał z orkiestrą (18–20 października). Koncert laureatów odbędzie 21 października w Poznaniu, dzień później w Warszawie. Przebieg konkursu można śledzić na kanałach YouTube oraz Wieniawski Society. Relacje na swoich antenach, w streamingu oraz podsumowania przesłuchań planują TVP Kultura, TVP 2 i radiowa Dwójka.