Przy analizie gry bramkarzy wzięto pod uwagę współczynnik xG (to tzw. expected goals, czyli liczba bramek, które dana reprezentacja powinna strzelić biorąc pod uwagę liczbę i dogodność sytuacji strzeleckich) jakie uzyskały drużyny przeciwne w meczach z daną reprezentacją i liczbę goli straconych w tych meczach.

Rywale Polski osiągnęli w trzech meczach z biało-czerwonymi xG na poziomie 6,3 - co oznacza, że powinni byli strzelić Polsce co najmniej sześć goli. Tymczasem Polska straciła dwie bramki, co oznacza, że Szczęsny uchronił biało-czerwonych przed utratą co najmniej czterech goli (dokładnie - 4,3).

Drugie miejsce w tym zestawieniu zajmuje Mohammed Al-Owais, bramkarz Arabii Saudyjskiej, który uchronił swój zespół przed utratą dwóch goli. Na podium jest bramkarz Holandii, Andries Noppert, który uchronił Holandię przed utratą 1,9 gola.

Dalsze miejsca zajmują: bramkarz Japonii Shuichi Gonda i Aymen Dahmen, bramkarz Tunezji (uchronili swoje zespoły przed utratą 1,4 gola).

Szczęsny jest też dopiero trzecim w historii bramkarzem, który na jednym mundialu obronił dwa karne podyktowane przeciwko jego drużynie (wcześniej takim wyczynem popisali się Jan Tomaszewski i Brad Friedel).

W meczu z Argentyną Szczęsny skapitulował po 225 minutach bez straty bramki na mundialu, dopiero po 40 strzale oddanym na bramkę biało-czerwonych.

Szczęsny jest na co dzień bramkarzem Juventusu Turyn.

Czytaj więcej

Szczęsny jak Tomaszewski. Polak zapisuje się w historii mundialu