Objęcie przez Jacka Kurskiego stanowiska zastępcy dyrektora wykonawczego w Banku Światowym (delegował go tam prezes NBP Adam Glapiński) wywołało ogromne kontrowersje w świecie polityki, ale też biznesu.

Kurski ostatnio pełnił funkcję prezesa Telewizji Polskiej, a przez większość kariery zawodowej był aktywnym politykiem – ostatnio Solidarnej Polski, a wcześniej – PiS. W jego życiorysie trudno znaleźć jakiś dokonania w zakresie ekonomii czy finansów, choć ukończył handel zagraniczny na Uniwersytecie Gdańskim. To właśnie m.in. z tego względu eksperci negatywnie oceniają „awans” Kurskiego do tej ważnej instytucji.

Czytaj więcej

Piotr Skwirowski: Kurski teraz sprawdzi się w biznesie

– Trudno to w ogóle komentować. To jest aberracja ładu instytucjonalnego – mówi nam Sławomir Dudek, prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju. – Bank Światowy będzie odgrywał istotną rolę w stabilizowaniu obecnej sytuacji, gdy wiele krajów może wpaść w poważne tarapaty gospodarcze. Stanowisko zastępcy dyrektora wykonawczego jest łącznikiem pomiędzy naszym systemem gospodarczym a decyzjami, które zapadają w Banku Światowym. To stanowisko dla dobrego, doświadczonego makroekonomisty, a nie dla kogoś, kto zajmuje się propagandą polityczną – uważa Dudek.

– Bank Światowy jest jedną z najważniejszych międzynarodowych instytucji finansowych z ważną misją wsparcia biednych krajów w skrajnie trudnym dla nich dzisiaj otoczeniu gospodarczym. Ta decyzja ma nie tylko fatalny wydźwięk wizerunkowy, będzie miała realne przełożenie na merytoryczne decyzje w ważnych sprawach – komentuje Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP. Także Łukasz Bernatowicz, prezes BCC, ostrzega, że nominacja Kurskiego do BŚ odbije się negatywnie na reputacji Polski. – To kolejny przejaw psucia państwa – dodaje Bernatowicz.

Czytaj więcej

Jacek Kurski w Banku Światowym. Opozycja: Była propaganda, jest nagroda

– Imponujący zawodowy dorobek, wiedza, doświadczenie, pełny profesjonalizm z całą pewnością uprawniają p. Jacka Kurskiego do reprezentowania Polski we współdzielonej ze Szwajcarią konstytuancie grupy Banku Światowego w Waszyngtonie – ironizuje z kolei Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Kurski na stanowisku wicedyrektora wykonawczego w BŚ zastąpił Katarzynę Zajdel-Kurowską, która piastowała wysokie funkcje m.in. w NBP, polskim resorcie finansów i takich instytucjach międzynarodowych, jak MFW czy EBI.

Sam Jacek Kurski na Twitterze komentował, że podjął pracę zgodną z jego „wykształceniem i doświadczeniem menadżerskim”. Dodając: „wiem, że dobrze przysłużę się Polsce”.

Najważniejszymi decydentami w BŚ są gubernatorzy reprezentujący poszczególne kraje (dla Polski tę funkcję pełni prezes NBP), ale na co dzień Bankiem zarządza 25 dyrektorów wykonawczych, powoływanych przez grupy różnych krajów. Każdy z dyrektorów ma swojego oficjalnego zastępcę. Zarobki na stanowisku dyrektora sięgają 350 tys. dol. rocznie, a jego zastępcy są o 12 proc. niższe.

Czytaj więcej

Odwołanie Kurskiego. Mógł zarobić w TVP ponad 3,2 mln zł