Głosowanie dotyczy aktu o usługach cyfrowych (DSA – digital services act) i reguluje treści prezentowane w internecie, w tym mowę nienawiści, fake news, czy stosowanie algorytmów do przekazywania zindywidualizowanych treści. Już wcześniej, w grudniu ub.r. PE przegłosował inny fundamentalny akt – o rynkach cyfrowych (DMA – digital markets act).

Oba pakiety regulacji ustanowią standardy dla internetu na najbliższe lata i zmienią przestarzałe zasady z dyrektywy z 2000 roku. Wprowadzają nadzór nad platformami internetowymi i możliwość nakładania ogromnych kar finansowych. Zasady arytmetyki w PE wymagają dla przyjęcia aktu prawnego kompromisu między prawicą i lewicą, i tak też stało się w tym wypadku.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Chronić polskich wydawców i twórców

Ochronić konsumentów

– Europa jest pierwszym kontynentem na świecie, który podjął się kompleksowej reformy naszej przestrzeni cyfrowej. Dzięki DSA i DMA mamy zamiar zreorganizować przestrzeń cyfrową na naszym rynku wewnętrznym, zarówno ze względów społecznych, jak i ekonomicznych. Stworzyć nowe ramy, które mogą stać się punktem odniesienia dla demokracji na całym świecie – powiedział Thierry Breton, komisarz rynku wewnętrznego.

Francuski polityk i menedżer był w przeszłości szefem wielu firm prywatnych, w tym europejskiego giganta informatycznego Atos. Jako komisarz od pierwszego dnia urzędowania postawił na opracowanie ram prawnych dla firm internetowych, które mają promować konkurencję i innowacje, ale jednocześnie chronić konsumentów.

DSA będzie miał zastosowanie do wszystkich usług cyfrowych, które łączą konsumentów z towarami, usługami lub treściami. Szczególna uwaga jest poświęcona pośrednikom internetowym, bo to oni stali się kluczowymi graczami w transformacji cyfrowej. Pośrednicy tacy ułatwiają handel, ale też są publicznymi przestrzeniami wymiany informacji.

Nowe przepisy będą regulowały m.in. zasady usuwania nielegalnych towarów, usług lub treści w internecie (w tym mowy nienawiści, czy fake newsów); zabezpieczenia dla użytkowników, których treści zostały błędnie usunięte przez platformy; nowe obowiązki bardzo dużych platform dotyczące analizy ryzyka w celu zapobiegania nadużyciom ich systemów; środki w zakresie przejrzystości, w tym w odniesieniu do reklamy internetowej i algorytmów wykorzystywanych do rekomendowania użytkownikom treści. – Otwieramy czarną skrzynkę algorytmów – powiedział Breton.

Priorytet Francji

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" przy okazji prezentowania projektu DSA, komisarz przypomniał, że dwie trzecie tych, którzy w styczniu 2021 roku ruszyli na Kapitol, zostało wciągniętych w tę akcję na podstawie algorytmów. Nowe prawo przewiduje też uprawnienia do kontrolowania funkcjonowania platform, w tym poprzez ułatwianie analitykom dostępu do kluczowych danych platformy; nowe przepisy dotyczące identyfikowalności użytkowników biznesowych na internetowych platformach handlowych, aby pomóc w wykrywaniu sprzedawców nielegalnych towarów lub usług; nowe zasady współpracy między organami publicznymi w celu zagwarantowania skutecznego egzekwowania przepisów na całym jednolitym rynku.

W przypadku platform systemowych – które docierają do ponad 10 proc. ludności UE (45 mln użytkowników) – Komisja będzie miała uprawnienia nadzorcze i nakładające sankcje: grzywny w wysokości do 6 proc. rocznego obrotu lub nawet czasowe wykluczenie z rynku wewnętrznego w przypadku poważnych i ciągłych naruszeń.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

DSA musi zostać przyjęty wspólnie przez PE oraz unijne rządy. Po głosowaniu w PE będzie przedmiotem międzyinstytucjonalnych negocjacji. Równolegle z wcześniej przyjętym przez PE drugim aktem – DMA. Francuski prezydent, którego kraj do końca czerwca kieruje pracami UE, zapowiedział, że ostateczne uzgodnienie nowego prawa nastąpi w czasie trwania francuskiej prezydencji. Dyplomaci uważają, że jest to możliwe, biorąc pod uwagę fakt, że transformacja cyfrowa i walka z nadużyciami w internecie jest ważnym priorytetem Francji.

Strażnicy dostępu

Wcześniej przyjęty przez PE drugi akt – DMA – zajmuje się działalnością tzw. „strażników dostępu". Są to platformy, które stanowią dla użytkowników biznesowych ważną drogę dostępu do ich klientów. Mogą dzięki temu mieć możliwość funkcjonowania jako prywatni prawodawcy i jako wąskie gardła między przedsiębiorstwami a konsumentami. Czasami takie przedsiębiorstwa sprawują kontrolę nad całymi ekosystemami platform. Jeżeli „strażnik dostępu" angażuje się w nieuczciwe praktyki handlowe, może uniemożliwić lub spowolnić dostęp klientów do usług świadczonych przez użytkowników biznesowych i konkurentów „strażnika dostępu".

Dlatego KE proponuje szereg środków, które mają zapewnić uczciwą konkurencję. Strażnicy dostępu nie będą mogli wykorzystywać danych uzyskanych od użytkowników biznesowych do konkurowania z nimi. Zakaże się łączenia danych osobowych pochodzących z podstawowych usług strażnika dostępu z danymi osobowymi z wszelkich innych usług oferowanych przez tę platformę lub z danymi osobowymi z usług stron trzecich. Użytkownikom da się możliwość przenoszenia danych. Wreszcie strażnicy dostępu nie będą mogli faworyzować swoich produktów i usług np. na stronach wyszukiwania.

Za strażników dostępu uznawane są firmy, które docierają do ponad 10 proc. ludności UE (45 mln użytkowników), mają roczne obroty w UE na poziomie minimum 6,5 mld euro lub kapitalizację 65 mld euro oraz usługi oferowane przynajmniej w trzech państwach członkowskich.