Cable News Network jako pierwsze zaczęło zaś nadawać informacje 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. – CNN naprawdę zmieniło sposób, w jaki funkcjonuje dziennikarstwo telewizyjne – zauważa Bob Thompson, profesor specjalizujący się w telewizji i kulturze popularnej na Uniwersytecie Syracuse, cytowany przez DPA.

Początkowo nie było wiadomo, czy stacja odniesie sukces. Przełomowa okazała się relacja z katastrofy promu kosmicznego Challenger w 1986 roku, a prawdziwą katapultą rankingów oglądalności CNN stały się nadawane z Bagdadu korespondencje z wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku.

Wkrótce potem medioznawcy, politycy i przedstawiciele Pentagonu zaczęli mówić o „efekcie CNN”.

A stacja zaczęła mieć istotny wpływ na politykę zagraniczną Białego Domu. W 1992 roku relacje CNN z ogarniętej anarchią Somalii były jedną z głównych przyczyn, z powodu których prezydent George Bush senior wysłał w ten rejon misję wojskową. Pokazane rok później zdjęcia ciała amerykańskiego żołnierza ciągniętego po ulicach Mogadiszu wpłynęły na decyzję Billa Clintona o wycofaniu stamtąd wojska.

Dziś CNN można oglądać w ponad 210 krajach, ma 36 biur porozrzucanych po całym świecie i zatrudnia ponad 4 tysiące reporterów. Dzisiejsze urodziny nie będą jednak obchodzone z tak wielką pompą jak 20. czy 25.

– To 30. rocznica, ale równie dobrze mogłaby być 150. czy 200. – przekonuje socjolog specjalizujący się w tzw. nowych mediach, cytowany przez „Charlotte Observer”.

Dziś rolę medialnych rewolucjonistów przejęły Facebook czy Twitter. Przy nich CNN wygląda naprawdę szacownie.

[i]Jacek Przybylski z Waszyngtonu[/i]