Günter K.
Koschorrek,
Günter K.
Koschorrek,
,
Vesper
Ale nie miało jej też ileś tam milionów jego rówieśników, którzy musieli nadzwyczaj szybko dorosnąć w okopach II wojny światowej. Koschorrek miał jednak pecha z miejsca trafić na jeden z najgorszych jej frontów – wschodni, w dodatku po jego przegrywającej, zachodniej stronie. I spędzić na nim dwa lata. W jego wspomnieniach nie ma na szczęście ideologicznego bełkotu ani prostackiego wybielania żołnierzy Wehrmachtu – jest prosty wojskowy raport z dnia codziennego walk i ich zaplecza. A w nim piekło rosyjskiej zimy i panika wywoływana przez ostrzał z katiusz. Upiorność pierwszych zadanych śmierci i nadchodzące zobojętnienie. Pijaństwo, ale i coraz wyraźniej narastające poczucie klęski. Przyjmowane dość obojętnie – ta wojna zmordowała wszystkich. Ciekawa lektura uzupełniająca.
—wl
Korespondencja Gustawa Herlinga-Grudzińskiego z Józefem „Żukiem” Opalskim „Zamieszkałbym w Krakowie…” ma charakt...
Nie dostał literackiego Nobla, ale to pewne, że był jednym z najwybitniejszych współczesnych pisarzy. Biografia...
Platon padł ofiarą wojen kulturowych na kampusach – donosi dziennik „Washington Post”, sygnalizując, że Texas A&...
Książka musi kosztować, bo to dobro kultury, nad którym pracuje wiele osób, zaś autorka czy autor często nawet k...