Non stop w biegu. Praca, dom, praca, dom. Weekendy też w pędzie, bo trzeba nadrobić zaległości z tygodnia. I wieczny stres. I wieczna odpowiedzialność – za wszystko i wszystkich. A za siebie? Myślisz, że zawał dopada tylko mężczyzn? No to usiądź i zwolnij, bo gdy czołg zaparkuje na twoim sercu, może być za późno na zmiany. Jedyne, co ci pozostanie, to smutna refleksja i rozczarowanie, że „nie było warto", że to, co cię pokonało, było przecież wszystkim, co miało przynieść szczęście.
W dniach 5-7 grudnia 2013 Wydawnictwo Albatros zaprasza wszystkie kobiety na bezpłatne badania serca i pomiar ciśnienia.
Celem akcji jest promocja profilaktyki chorób serca wśród kobiet w każdym wieku oraz uświadomienie zagrożeń, jakie niosą ze sobą zły tryb życia, niewłaściwe odżywianie i brak badań kontrolnych.
Na badanie można się zapisać w dniach: 29.11.2013 - 4.12.2013.
Wystarczy zadzwonić pod numer infolinii 22 737 50 50 i wybrać dogodną dla siebie placówkę CMP na terenie Warszawy – Chmielna, Ochota, Białołęka, Wola, Ursynów, Piaseczno.
Szczegółowe informacje znajdą Państwo na stronie www.cmp.med.pl oraz www.wydawnictwoalbatros.com.
7 grudnia w godz. 10:00 – 12:00 na ul. Chmielnej 14 w Warszawie, Wydawnictwo Albatros rozdawać będzie książki "Serce kobiety".
Serce wściekłe
Gdy „Serce kobiety" – najnowszą książkę francuskiej działaczki Daniele Hermann, podsunęłam koleżance (ciut, po czterdziestce, klasyczna pracoholiczka), skrzywiła się: Kolejny poradnik? Nie znoszę poradników. Zwłaszcza takich, w których pani radzi drugiej pani jak to sobie z dzieckiem radzić, mężem, pracą i zmarszczkami. Gdy w każdym zdaniu błyszczy ta oryginalna myśl, że warto troszczyć się o siebie – bo, no wiesz, przecież wiesz – trzeba myśleć o sobie. O! I popatrz: zapewnij sobie luksus cieszenia się chwilą wolnego czasu – to cię uratuje. Usiądź, zwolnić, napij się kakao... Ja po prostu nie lubię poradników, a jeśli ktoś ma zwolnić, to mój szef mnie, gdy będę tak zwalniała – wyśpiewała jak z nut. Za chwilę jednak, patrząc na okładkę, nieco mniej zranionym tonem, spytała: Ale co z tym sercem? – Słabo, bardzo słabo!
Żółta kartka
Co do poradników – koleżanka ma nieco racji. Bo jak nie frustrować się, gdy autor znany, piękny i bogaty, wszak zarobił na tych złotych radach – prawi nam, jak żyć, by odnieść sukces, jak jeść, by nie przytyć, jak wychowywać, by nie mieć z dzieckiem kłopotu, jak składać prześcieradła z gumką, by było ładnie.
Jednak z tym „Sercem kobiety" jest nieco inaczej – bo choć autorce nie udało się niestety uniknąć porad w stylu: „zwolnij", „odpocznij" czy „praca nie zając" – to jednak odkrywa przed nami coś, co już nie jest tak oczywiste. Co więcej – większość z nas, głównie kobiet, żyje w poczuciu, że na temat zagrożeń zdrowotnych, jakie głównie czyhają na płeć piękną, wiemy sporo, a na pewno to, co najważniejsze. Otóż chyba nie.
Okazuje się, że na pytanie, na jakie choroby najczęściej umierają kobiety, zdecydowana większość odpowiada – rak piersi. Odpowiedzi takie padają zarówno ze strony mężczyzn, jak i kobiet. Właściwie niezauważalny procent pytanych wskazuje na inne schorzenia. Tymczasem wbrew obiegowym opiniom, światowe statystyki wskazują jednoznacznie, że pierwszą przyczyną umieralności kobiet nie jest rak piersi, a choroby serca i układu krążenia. Rak piersi zabija „zaledwie" 1 na 26 kobiet, gdy choroby serca – co trzecią. Wcale nie jest prawdą, że to panom częściej zdarza się wylew czy zawał. Co gorsze – jak pisze Hermann – zagrożone są tym coraz młodsze kobiety.
Do swej niewiedzy na ten temat przyznaje się także autorka „Serca..." – Tak jak większość kobiet myślałam, że umieramy przede wszystkim na raka piersi. Gdy jednak trzy lata temu poznałam statystyki umieralności wskutek chorób serca, doznałam szoku – pisze. I tłumaczy, dlaczego tak ją to poruszyło. – Kiedy miałam 7 czy 8 lat, po anginach i przeziębieniach, które powinny minąć bez poważniejszych konsekwencji, pojawiły się komplikacje: reumatyzm stawów, a następnie szmery we sercu. W ścianie tętnicy rozwinęła się infekcja bakteryjna, w jej wyniku powstała opuchlizna, która rosła i zaczęła tamować strumień przepływającej krwi. W wieku 25 lat zachorowałam na niewydolność serca (...) Powiększone serce rozsadzało mi piersi, wypełniało całą klatkę piersiową, zgniatało płuca, zginało plecy, niszczyło wątrobę. Niewydolne, chore, zranione serce. I tak to chore serce, metronom mojego życia i emocji, stało się przedstawicielem chorego serca wszystkich kobiet. Stąd moje przesłanie: uważajcie, bądźcie czujne! Uwierzcie że, nikt inny nie zatroszczy się o wasze serce, jeśli nie zrobicie tego same.
Może się przyda
„Serce kobiety" to bez wątpienia poradnik. Ale poradnik nienachlany - raczej subtelnie edukujący w kwestiach, które nam, inteligentnym kobietom umknęły. Jak obserwować swój organizm, jak „słuchać" serca, gdzie i kiedy kontrolować się. To poradnik wiarygodny – bo radzi kobieta, która wie, co to zdewastowane serce, zna zapach strachu, poczucia ulotności, wie, z czym zmierzą się te z nas, które jednak nie ZWOLNIĄ tempa i nie przewartościowują życia.
Bo jakkolwiek banalnie oraz frustrująco to zabrzmi, to właśnie ten nasz codzienny pośpiech, codzienny stres, codzienne obowiązki i codzienna, coraz bardziej absorbująca praca – dzień po dniu, po cichu, w ukryciu, nas zabijają. To wszystko, co wydaje nam się ważne, najważniejsze, gwarantujące przyszłość naszą i naszych dzieci – może któregoś ranka zwyczajnie nas zabić.
****
Daniele Hermann – Prezes Fundacji do spraw Układu Krążenia działającej pod egidą Instytutu Francuskiego. Działaczka społeczna. Od wczesnej młodości cierpi na ostrą niewydolność serca. W 2011 roku zorganizowała program badań klinicznych przy Szpitalu Europejskim i. Georgesa Pompidou w Paryżu, obejmujący schorzenia serca u kobiet.
„Serce Kobiety", wyd. Albatros, październik 2013